Świątek zaczęła piorunująco. Później był horror

Świątek zaczęła piorunująco. Później był horror
SOPA Images / pressfocus
Iga Światek odpadła z turnieju WTA 1000 w Doha. Polka w ćwierćfinale po bardzo emocjonującym meczu przegrała z Marią Sakkari 6:2, 2:6, 5:7.
Pierwszy set był bardzo szybki. Sakkari stawiał opór głównie na początku, ale polegał on na zwycięstw w dwóch gemach serwisowych. Gdy serwowała trzeci raz, lepsza była Świątek. Polka przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 3:2.
Dalsza część tekstu pod wideo
To był początek serii Świątek, która wygrała trzy kolejne gemy i całego seta. Nerwowo było tylko w ostatniej, ósmej odsłonie. Sakkari wypracowała sobie break-point, ale Polka obroniła się serwisem. Seta zakończyła dzięki skutecznej akcji przy siatce. Zwyciężyła 6:2 w zaledwie 33 minuty.
Druga partia zaczęła się niepokojąco. Sakkari zaczęła ją od gema wygranego przy własnym serwisie, następnie poprawiła przełamaniem, a później jeszcze raz utrzymała podanie. Szybko było 3:0 dla Greczynki.
Świątek nie odpuszczała. Stratę przełamania odrobiła w siódmym gemie, gdy pokonała Sakkari po grze na przewagi. Po chwili było już 4:4. Polka przy własnym podaniu rozbiła Greczynkę do zera.
Niewiele brakowało, a Świątek przejęłaby inicjatywę w dziewiątym gemie. Miała w nim dwa break-pointy, ale nie potrafiła postawić kropki nad "i". Zmarnowana okazja się zemściła. Swoją szansę wykorzystała za to Sakkari, która przełamała Polkę na wagę zwycięstwa w drugim secie. Było 6:4.
W trzecim secie zaczęła się gra przełamań. Zaczęła ją Sakkari, która przełamała Świątek w czwartym gemie. Polka natychmiast odpowiedziała tym samym, ale w szóstym gemie znów nie potrafiła utrzymać podania. Zrobiło się niebezpiecznie, bo Sakkari prowadziła 4:2.
Świątek miała szansę na kolejne przełamanie w siódmym gemie. Wypracowała sobie break-point, ale Sakkari się obroniła i w grze na przewagi wykonała kolejny krok do półfinału. W dziewiatej odsłonie Polka już się nie pomyliła. Po zaciętej walce wygrała przy serwisie rywali. Greczynka prowadziła już tylko 5:4.
Wydawało się, że to kolejny zwrot akcji, a przed Świątek otworzyła się droga do zwycięstwa. W dziesiątym gemie znów zrobiło się jednak niebezpiecznie. Sakkari miała nawet piłkę meczową, ale Świątek utrzymała podanie. 5:5 i... gra zaczęła się od nowa. Górą w niej była Sakkari, która wygrała dwa decydujące gemy, seta 7:5 i awansowała do półfinału.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 17:40
Źródło: własne

Przeczytaj również