Potworne ciężary Sabalenki! Dwa tie-breaki, było blisko sensacji

Aryna Sabalenka pokonała Lindę Noskovą 2:1 w ćwierćfinale US Open. O awans do półfinału nie było jednak łatwo.
Aryna Sabalenka triumfowała w zeszłorocznym US Open. W trwającej edycji stanęła przed szansą na obronę tytułu.
W czterech pierwszych rundach liderka światowego rankingu WTA poradziła sobie znakomicie. Pokonała Camilę Osorio, Polinę Jacenko, Kamillę Rachimową i Taylor Townsend, nie przegrywając ani jednego seta.
Starcie ćwierćfinałowe z Lindą Noskovą rozpoczęło się dla Sabalenki równie dobrze. Białorusinka wygrała przy swoim podaniu do zera, a następnie przełamała rywalkę.
W pewnym momencie pierwsza rakieta świata prowadziła 5:2. Czeszka nie zamierzała jednak składać broni i zdołała powstać z kolan.
Noskova doprowadziła do remisu 5:5. Sabalenka pozostała w grze, przez co doszło do tie-breaka. W jego trakcie lepsza okazała się Białorusinka, która wygrała 7:1, zwyciężając w całym secie 7:6.
Początek drugiego seta był znacznie bardziej wyrównany. Zawodniczki wygrywały przy swoich podaniach. Przełomowy okazał się szósty gem, w którym Noskova przełamała rywalkę.
Czeszka prowadziła 4:2 i stanęła przed świetną szansą na wyrównanie. Nie przepuściła swojej okazji, zwyciężając 6:3. W spotkaniu było już 1:1.
W trzecim secie zawodniczki znów wygrywały gem za gem. W piątej partii Noskova zwyciężyła przy serwisie Białorusinki i po chwili prowadziła 4:2.
Sabalenka nie zamierzała się poddawać i wygrała trzy gemy z rzędu. W pewnym momencie na tablicy wyników widniał remis 5:5.
Wojnę nerwów zwyciężyła Sabalenka, która wygrała w tie-breaku 10:7, triumfując w całym secie 7:6. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 na jej korzyść. Rywalką tenisistki w półfinale będzie Jessica Pegula lub Emma Navarro.