Przegrała z Chwalińską i nie wytrzymała. Niewiarygodne, co przeszkodziło Rosjance
Anna Kalinska przegrała z Mają Chwalińską w ćwierćfinale Roland Garros. Po meczu Rosjanka zwróciła uwagę na trudne warunki pogodowe. Wiatr miał mocno utrudnić 27-latce równorzędną walkę o awans.
Tegoroczny turniej w Paryżu obfituje w niespodzianki i sensacje. Jedną z nich są występy Mai Chwalińskiej, która sensacyjnie dotarła do półfinału.
Polka w drodze do najlepszej czwórki straciła tylko jednego seta. W środowym ćwierćfinale pokonała Annę Kalinską 7:6, 6:3.
Na pomeczowej konferencji Rosjanka nieco narzekała na warunki wietrzne. Podczas pierwszego tygodnia turnieju w Paryżu panował upał, jednak pogoda uległa zmianie. Temperatury spadły, a wiatr się wzmógł.
- Rywalka grała naprawdę dobrze. Ja czułam, że muszę walczyć nie tylko z nią, ale też z wiatrem i warunkami pogodowymi. Ciężko było grać przeciwko leworęcznej zawodniczce. Oczywiście jestem rozczarowana i smutna z powodu porażki, ale stało się - zaczęła Kalinska, cytowana przez portal Tennisactu.net.
- Było chłodno, więc piłki latały wolniej. Nie mogłam wykorzystać szybkości i siły, nie byłam w stanie kontrolować zagrań. Przy silnym wietrze miałam problemy z serwisem, czasami nie mogłam podrzucić normalnie piłki. Ani serwis, ani return nie dawały mi przewagi i tak było przez cały mecz. Czułam frustrację, ale musiałam walczyć i dałam z siebie wszystko. Nie powiedziałabym, że złamałam się psychicznie, ale musiałam walczyć o każdy punkt i szukać innej drogi do zwycięstwa. Nie znalazłam jej - dodała.
W czwartkowych półfinałach Roland Garros zagrają najpierw od 15:00 Mirra Andriejewa z Martą Kostiuk, a następnie Maja Chwalińska z Dianą Sznajder. Na pewno Paryż będzie miał nową mistrzynię.