Sabalenka odpowiedziała na krytykę. Zabrała głos po słowach Świątek

Sabalenka odpowiedziała na krytykę. Zabrała głos po słowach Świątek
Bai Xuefei / pressfocus
Aryna Sabalenka odpowiedziała na krytyczne komentarze. Zabrała głos po "Bitwie Płci" z Nickiem Kyrgiosem.
28 grudnia w Dubaju odbyła się uregulowana specjalnym zasadami tenisowa "Bitwa Płci". W jej trakcie Nick Kyrgios rozprawił się z Aryną Sabalenką 2:0, zwyciężając w obu setach 6:3.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po meczu na zawodników spadły ciężkie gromy. Białorusinka i Australijczyk musieli mierzyć się z dużą krytyką. Do zwolenniczek całej inicjatywy z pewnością nie należała Iga Świątek.
- Nie oglądałam tego, bo nie interesują mnie takie rzeczy. To był jedynie spektakl, show, który przyciągnął dużo uwagi, ale nie miał nic wspólnego ze zmianami społecznymi ani z czymkolwiek ważnym, co mogłoby wpłynąć na kobiecy tenis. Wzięli tylko tę samą nazwę co mecz Billie Jean King z 1973 roku - i na tym koniec. Nie było więcej podobieństw, bo mam poczucie, że kobiecy tenis stoi dziś na własnych nogach. Mamy tak wiele świetnych zawodniczek i wspaniałych historii do opowiedzenia, że nie musimy porównywać się do męskiego tenisa - powiedziała Świątek.
Po słowach Polki głos zabrała Sabalenka. Białorusinka przemówiła po wygranym 2:0 meczu drugiej rundy turnieju w australijskim Brisbane z Cristiną Bucsą.
- Smuci mnie to, że niektórzy źle zrozumieli całą ideę tego wydarzenia. Trudno. Wiecie, mam wrażenie, że zawsze znajdą się ludzie, którzy cię nie lubią, nie szanują, nie wspierają. Ale jest tak wiele osób, które mnie wspierają, którzy naprawdę mi kibicują, i którzy czerpią ze mnie inspirację. I na tym się skupiam. To była świetna zabawa i wielkie wyzwanie. Myślę, że przyciągnęliśmy uwagę do tenisa. Nie chodziło o to, żeby komuś coś udowodnić. To miało pokazać, że mecz tenisa może być wielkim wydarzeniem, i że potrafimy przyciągnąć sporo uwagi meczami pokazowymi, do których zwykle nie dochodzi. I to nam się udało - mówiła Sabalenka.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiWczoraj · 11:35
Źródło: Brisbane Press

Przeczytaj również