Świątek ujawniła rolę Nadala. "To dla mnie zaszczyt"
Iga Świątek pracuje nad powrotem do wysokiej formy. Tenisistka wyjaśniła, jaką rolę w tym procesie odgrywa Rafael Nadal.
Świątek w ostatnich miesiącach nie jest w stanie ustabilizować formy na wysokim poziomie. To z tego powodu rozstała się z Wimem Fissette'em. Z belgijskim trenerem współpracowała od jesieni 2024 roku. Zmiana ma dać szybkie efekty.
- Chcę wrócić do solidnych podstaw i znów poczuć, że jestem na korcie jak ściana - nie popełniam błędów i zmuszam przeciwniczki do ich popełniania. Zawsze to miałam. To była moja przewaga - wywierałam presję na korcie i dawało mi to przewagę. Czuję, że tenis sprawia mi największą przyjemność, kiedy jestem solidna. Kiedy tak nie jest, podejmuję niepotrzebne ryzyko i popełniam znacznie więcej błędów. Chcę wrócić do solidności. Ale to wymaga pracy na korcie - mówiła Świątek w rozmowie z portalem Sport.pl.
Media w roli nowego trenera Polki widzą Francisco Roig. 58-latek w przeszłości pracował z Rafaelem Nadalem. Osoba Hiszpana, wielokrotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych, nie jest tu bez znaczenia.
- Rafa jest moim idolem i właściwie jedyną osobą, którą oglądałam grającego w tenisa jako dziecko. Był też na tyle miły, że jeszcze podczas swojej kariery rozmawiał ze mną kilka razy i dawał mi wskazówki. To osoba, do której mogę się zwrócić, jeśli potrzebuję pomocy albo mam jakiś problem do rozwiązania - przyznała Świątek.
Pojawiły się nawet plotki, że Nadal może pojawić się w boksie 24-latki podczas zbliżających się turniejów na mączce. Świątek tego nie potwierdziła.
- Pomoc od kogoś tak doświadczonego - właściwie najlepszego, GOAT [The Greatest of All Time] - to oczywiście wspaniała możliwość i skorzystam z niej, jeśli tylko będę mogła. Rafa jest bardzo otwarty. Jest świetnym człowiekiem. Sam fakt, że mam jego numer i mogę się z nim skontaktować, to dla mnie wielki zaszczyt. Ale szczerze mówiąc to, czy mi pomagał [w wyborze trenera - przyp. red.] czy nie, chciałabym zachować między nami, bo on jest częścią tej historii. Nie chciałabym stawiać go w niezręcznej pozycji - podsumowała Polka.