Świątek odcięło prąd, potem zwrot akcji! Ponad dwie godziny walki na Wimbledonie
Iga Świątek nie obroni ubiegłorocznego tytułu na Wimbledonie. W starciu trzeciej rundy przegrała z Alexandrą Ealą 6:7(9), 2:6.
Jak dotychczas Eala i Świątek mierzyły się ze sobą dwukrotnie. Raz wygrała Filipinka, raz wygrała Polka. Tenisistki nigdy nie rywalizowały natomiast ze sobą na nawierzchni trawiastej.
Już pierwszy gem mógł zakończyć się udanie dla Świątek. Polka nie wykorzystała break pointa. Po chwili utrzymała jednak swoje podanie. W trzecim i czwartym gemie obie tenisistki przełamały się nawzajem.
Podobna sytuacja miała miejsce w ósmym oraz dziewiątym gemie. Eala miała wówczas nawet piłkę setową. Filipinka nie zdołała jednak jej wykorzystać.
W 11. gemie Świątek jeszcze raz nie miała szczęścia. Ponownie nie wykorzystała break pointa. Potrzebne okazało się tym samym rozegranie tie-breaka.
Ten trwał kilkanaście minut, a po dwie piłki setowe miała i jedna, i druga. Koniec końców Eala znalazła sposób na Świątek za trzecim razem. Wygrała pierwszą partię 11-9.
Druga partia rozpoczęła się od pełnej dominacji Filipinki nad Polką. Eala dwukrotnie przełamała ją na przestrzeni pierwszych czterech gemów, oddając jej zaledwie jednego break pointa przy własnym podaniu.
Migiem zrobiło się 4:0. Dopiero w piątym gemie Polka się zmobilizowała i wygrała gema. W szóstym gemie odłamała się Filipince. Szybko zrobiło się 4:2. Po chwili Filipinka ponownie przełamała Polkę.
Niedługo później Eala zaczęła mieć problemy z zamknięciem spotkania. Wydawało się, że Świątek dokona cudu i wróci z dalekiej podróży.
Po żmudnym ósmym gemie to Eala była górą. Wykorzystała trzecią piłkę meczową. Wygrała 6:2 i zmierzy się z Jasmine Paolini.