Świątek przemówiła po wielkiej pogoni. Wspomniała o chorobie
Iga Świątek przemówiła po wielkiej pogoni na start turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells. Przyznała, że w ostatnich dniach mierzy się z chorobą.
W sobotni wieczór Iga Świątek rozpoczęła rywalizację w turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells. Ograła Kaylę Day 6:0, 7:6(2), dzięki czemu znalazła się w następnej rundzie zmagań.
Polka zamknęła mecz z Amerykanką w dwóch setach, chociaż w drugiej partii przegrywała 1:5. Nie można wykluczyć, że wpływ na to miała choroba, o czym napomknęła po spotkaniu.
- Przeziębiłam się, wyjeżdżając z kraju. Zazwyczaj jestem odporna, ale tutaj strasznie trzyma mnie katar. Ogólnie jest jednak okej. Na pewno w drugim secie mój poziom spadł i gemy zaczęły przeciekać mi przez palce, lecz wiedziałam, że mogę odwrócić tę grę, zwłaszcza po pierwszej partii, gdy dominowałam i nie dałam mojej przeciwniczce wejść w mecz. Wiedziałam, że mogę to powtórzyć i końcówka wyglądała już zupełnie inaczej. Najbardziej zadowolona jestem z tego, że wyszłam z bagna, w jakie się wpakowałam - powiedziała Świątek na antenie CANAL+ Sport.
- To nie są łatwe momenty, gdy wiesz, że dobrze grałaś, a potem tracisz tę przewagę. Trzeba jednak zostawić te myśli z boku, skupić się na tym, co jest tu i teraz i patrzeć, co można poprawić - przyznała.
Po pokonaniu Day Świątek zmierzy się z Marią Sakkari, która wygrała z Lilli Tagger 7:5, 6:0. Polka przedstawiła wstępny plan na najbliższe starcie, które zaplanowano na poniedziałek.
- Grałyśmy ze sobą wiele razy, zwłaszcza tutaj. Trzeba będzie podejść do tego meczu w 100 procentach gotową i mentalnie i fizycznie, żeby wytrzymywać długie akcje. Przygotuję się i zobaczymy - dodała.
Tytułów z zeszłego roku bronią Jack Draper i Mirra Andriejewa. Świątek pozostała jedyną Polką w zawodach, wcześniej z turnieju odpadli Magdalena Fręch, Magda Linette, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.