Świątek zwolniła trenera! Ostra reakcja po porażce w Miami
Wim Fissette nie jest już trenerem Igi Świątek. Polska tenisistka na Instagramie poinformowała o rozstaniu z dotychczasowym szkoleniowcem. Pozostała część sztabu na razie pozostaje bez zmian.
Dawna liderka światowego rankingu sezonu 2026 nie może zaliczyć do udanych. Osiągnęła trzy ćwierćfinały, a w niedawnym turnieju w Miami odpadła już po pierwszym meczu, ulegając Magdzie Linette.
Jak się okazuje, winą za ostatnie wyniki obarczony został Wim Fissette. Belg rozpoczął współpracę z Polką w październiku 2024 roku. Doprowadził ją przede wszystkim do triumfu na Wimbledonie.
Teraz Świątek zdecydowała się jednak na rozstanie z dotychczasowym szkoleniowcem. Kolejnych zmian w sztabie na razie nie będzie. Pracę zachowa więc między innymi Daria Abramowicz.
- Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie - napisała Świątek na Instagramie.
- Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem, podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń - dodała.
- Dziękuję Ci trenerze za ten czas i za lekcje, jakie dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego dobrego - zarówno zawodowo, jak i prywatnie - podkreśliła.
- Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian. Wiem, że pojawia się wiele pytań, ale dam Wam znać o tym, co dalej, w odpowiednim czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału. Po prostu, krok po kroku, bo jak często mówię - to maraton, a nie sprint. Dziękuję za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce - zakończyła.