Zrobił to! Oto zwycięzca Roland Garros, koniec fatalnej serii [WIDEO]
Alexander Zverev w przeszłości przegrał trzy finały Wielkiego Szlema. Czwartej porażki jednak nie będzie! W niedzielę Niemiec ograł po świetnym meczu Flavio Cobollego 3:2 i został zwycięzcą Roland Garros.
W półfinale Zverev wyeliminował Jakuba Mensika. Z kolei Cobolli w poprzedniej fazie nawet nie musiał wychodzić na kort. Tuż przed planowanym startem półfinału Matteo Arnoldi wycofał się z rywalizacji z powodu problemów zdrowotnych.
Już w pierwszym gemie finału Cobolli miał spore problemy z serwisem. Zverev najpierw nie wykorzystał trzech break pointów, ale za czwartym razem udało mu się przełamać rywala. Niemiec następnie obronił serwis i objął dwugemowe prowadzenie. Niedługo potem Włoch popisał się ładnym passing shotem.
W piątym gemie Cobolli znów dał się przełamać. Włoch w tym fragmencie pojedynku był tłem dla przeciwnika. Zverev triumfował 6:1 w pierwszym secie.
Niemiec rozpoczął drugą partię od spokojnej obrony serwisu. Cobolli doprowadził do remisu. W trzecim i piątym gemie Zverev nie stracił nawet punktu. Trzeci zawodnik w rankingu ATP serwował na wysokim poziomie, ale Włoch starał się dotrzymać kroku.
Przy stanie 3:3 w drugim secie Cobolli wreszcie wywalczył swoje pierwsze przełamanie w finale. Zverev już nie zdołał odrobić strat i przegrał tę część meczu 4:6.
W czwartym gemie trzeciego seta Cobolli obronił dwa break pointy. Później obaj starali się pilnować serwisu. Przy stanie 4:5 Włoch przestrzelił z forhendu, co doprowadziło do piłki setowej dla Zvereva. Kolejny błąd Cobollego sprawił, że Niemiec wygrał drugiego seta 6:4.
Cobolli oczywiście nie zamierzał się poddać. Czwartego seta rozpoczął od dwóch wygranych gemów. Zverev doprowadził do remisu 3:3, po czym 24-latek zaliczył przełamanie powrotne. Przy stanie 5:4 Włoch serwował po seta, ale nie dał rady. Kolejne przełamanie zaowocowało ponownym remisem.
Zverev asem zakończył jedenastego gema. Cobolli po serii skutecznych serwisów doprowadził do tie-breaka. Włoch rozpoczął go od świetnego minięcia. W kolejnej akcji 24-latek huknął w siatkę. Tenisiści zamienili się stronami przy remisie 3:3.
Cobolli prowadził 4:3 po skutecznym forhendzie. Następnie Zverev popełnił podwójny błąd serwisowy. Włoch efektownym skrótem wywalczył piłkę setową. Mógł szybko zakończyć partię, ale przestrzelił smecza. Cobolli nie przejął się błędem i wygrał tie-breaka 7:5 po potężnym winnerze.
Piąta partia nie mogła rozpocząć się lepiej dla Zvereva. Niemiec doszedł do stanu 40:15 przy serwisie rywala, ale nie wykorzystał dwóch break-pointów. Finalnie co prawda przełamał Włocha, ale dopiero po grze na przewagi. Cobolli szybko mógł mu jednak odpowiedzieć. W kolejnym gemie prowadził już 30:0, lecz nie wykorzystał swojej szansy. Faworyt uciekł spod topora, zgarnął gema przy własnym podaniu i podwyższył na 2:0.
Niemiec skorzystał z wyraźnego kryzysu Włocha i nie poprzestał na jednym przełamaniu. Zverev zapunktował również przy drugim serwisie Cobollego. Wówczas stało się jasne, że 29-latek przełamie serię trzech przegranych finałów Wielkiego Szlema z rzędu i w końcu spełni marzenie.
Przy prowadzeniu faworyta 3:0 za odrabianie strat zabrał się Cobolli. W kluczowym momencie znów zabrakło jednak wykończenia. Mimo, że miał na rakiecie aż trzy break-pointy, ponownie nie wykorzystał żadnego. Efekt? Było już 4:0 dla Niemca, który dominował w piątym secie.
Cobolli zdobył pierwszy i zarazem jedyny w tej odsłonie punkt dopiero przy szóstym serwisie. Na wiele się to jednak nie zdało. Zverev zakończył mecz w najlepszy możliwy sposób. Niemiec znów przełamał Cobollego i po raz pierwszy w karierze został mistrzem Roland Garros.