Zatrzymani przez wąską kadrę i plagę urazów. Rzymscy wojownicy bez Scudetto, ale wreszcie z ambitnym projektem

Zatrzymani przez wąską kadrę i plagę urazów. Rzymscy wojownicy bez Scudetto, ale wreszcie z ambitnym projektem
Maffia / PressFocus
Autor: Mateusz Jankowski 1 sie 2020 | 16:30
Sezon w wykonaniu Lazio mógłby podsumować znany sportowy frazes: “grali jak nigdy, przegrali jak zawsze”. Warto się jednak zastanowić, czy rzeczywiście dokonania rzymian można uznać za porażkę? Podopieczni Simone Inzaghiego nie zdołali przerwać hegemonii Juventusu, ale i tak wykręcili wynik ponad miarę. Po latach upokorzeń “Orły” wreszcie rozwinęły skrzydła.
Ekipa ze Stadio Olimpico powinna zakończyć rozgrywki z podniesionym czołem. W ostatnich tygodniach pogubiła mnóstwo punktów, ale udało im się obronić miejsce w TOP 4. To rezultat, który pozostawał w sferze marzeń przez kilkanaście lat. Przed rokiem każdy sympatyk “Biancocelestich” w ciemno podpisałby się pod zajęciem lokaty gwarantującej Ligę Mistrzów. Ostatni raz “Laziali” grali w niej w sezonie 2007/08.

Simone Cudotwórca

Praca Inzaghiego zasługuje na wielkie uznanie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę z jak niskiej pozycji on startował. Przed jego przybyciem Lazio tonęło w otchłani przeciętności, a kolejni trenerzy zawodzili raz za razem. Wystarczy przypomnieć, że Davide Ballardini osiągał średnio 1,09 punktu na mecz. Przez wiele lat klub balansował w okolicach miejsc 5-8. Długo nikt nawet nie marzył o czymś więcej.
Czarę goryczy przelało zatrudnienie Marcelo Bielsy, który w Rzymie spędził dokładnie cztery dni. Tyle czasu wystarczyło, by ekscentryczny Argentyńczyk stwierdził, że dyrektor sportowy go oszukał. Wtedy podjęto najrozsądniejszą możliwą decyzję, przekazując stery w ręce młodszego z braci Inzaghich. W ostatnich latach Simone udowodnił, że nie tylko “Pippo” jest urodzonym zwycięzcą. A na ławce trenerskiej to aktualny trener Lazio może się pochwalić większymi sukcesami.
Włoch prędko zabrał się do pracy, co widać choćby po liczbie udanych transferów. Przed sezonem 2016/17 za ledwie kilkanaście milionów pozyskano Luisa Alberto i Ciro Immobile. Dziś jeden jest jednym z najlepszych asystentów w lidze, a drugi zaraz zgarnie prestiżową statuetkę Złotego Buta. Inzaghi za grosze pozyskał architektów sukcesu Lazio. O jakości 44-latka najlepiej świadczy również fakt, że już został trenerem z największą liczbą zwycięstw w dziejach klubu. Po triumfie z Torino przegonił samego Svena-Gorana Erikssona, ostatniego szkoleniowca, który zapewnił “Błękitnym” Scudetto. Dwadzieścia lat temu.

Krótka kołderka

Bieżący sezon do pewnego momentu układał się dla Lazio wprost perfekcyjnie. “Orły” deptały po piętach Juventusowi, a seria dwudziestu jeden meczów bez porażki rozpaliła nadzieję fanów na tytuł . W okolicach Stadio Olimpico powoli zaczęto snuć marzenia o detronizacji “Starej Damy”. Sęk w tym, że Lazio po prostu nie miało prawa zdobyć mistrzostwa. Nie z taką kadrą, nie z takimi lukami.
Inzaghi przez długi okres robił co mógł, żeby zatuszować mankamenty. Aby oszczędzać siły, kompletnie odpuszczono Ligę Europy, z której “Biancocelesti” odpadli po fazie grupowej. Przez większą część rozgrywek trener musiał korzystać z tego, co miał. A miał niewiele. Liczba użytecznych graczy ograniczała się do maksymalnie czternastu nazwisk. Na przestrzeni miesięcy wyjściowe jedenastki praktycznie się nie zmieniały. Rotacji podlegali jedynie doświadczony Lucas Leiva i Joaquin Correa, którego czasem zastępował Felipe Caicedo. Trzon pozostawał ten sam.
Gdy Maurizio Sarri wybierał między Paulo Dybalą, Gonzalo Higuainem i Douglasem Costą, Inzaghi mógł jedynie modlić się o brak urazów. - Szukaliśmy kogoś, kto mógłby nam pomóc, ale transakcje nie doszły do skutku. Będę musiał prosić Immobile i Caicedo o jeszcze większy wysiłek. Mam także nadzieję, że Correa szybko wyzdrowieje i nam pomoże - mówił na przełomie lutego, gdy negocjacje w sprawie transferu Oliviera Giroud zakończyły się fiaskiem.

Koniec marzeń

Przed wybuchem pandemii Lazio traciło do Juventusu jeden punkt. Po wznowieniu sezonu szanse na mistrzostwo spadły do zera. Zadanie z kategorii niezwykle trudnych przemieniło się w piłkarskie “Mission Impossible”. Menedżer rzymian był przygotowany na rozegranie dwunastu spotkań w ciągu trzech miesięcy, ale zmiana terminarza i gra co kilka dni pogrążyła “Biancocelestich”.
Z tak wąską kadrą nie dało się utrzymać wysokiego poziomu, non stop rywalizując o komplet punktów. Po restarcie ”Laziali” ponieśli aż pięć porażek, choć w poprzednich dwudziestu sześciu kolejkach przegrywali tylko dwukrotnie. Drastyczny regres nie wziął się znikąd. W pewnym momencie Inzaghi po prostu nie miał kim grać, a lista kontuzjowanych rosła w zastraszającym tempie.
Joaquin Correa doznał urazu więzadła przybocznego w kolanie. Luis Alberto przed zawieszeniem grał wszystko od deski do deski, był okazem zdrowia, mógł regenerować się w środku tygodnia. A ostatnio Hiszpan nie wytrzymał morderczego maratonu. W dodatku wypadł akurat przed ważnym meczem z Juventusem. W starciu na wagę mistrzostwa nie wystąpił też Senad Lulić, który musi się poddać operacji kostki. W międzyczasie kontuzji doznali etatowi stoperzy, Luiz Felipe i Stefan Radu. Simone starał się łatać dziury, chociaż nie posiadał odpowiedniego materiału.

Początek wielkiego projektu

- Musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Mówienie o Scudetto zawsze było naciągane. Moi zawodnicy dali z siebie wszystko, ale to na razie nie jest wystarczające - mówił Inzaghi po porażce z Sassuolo. - Możecie mówić, że nie jesteśmy w formie, bo tracimy gole, których nie stracilibyśmy jeszcze trzy miesiące temu. To nie znaczy, że się poddamy. W następnym sezonie, gdy zagramy w Lidze Mistrzów, będziemy mogli więcej rotować - dodał.
Ktoś powie, że to wymówki i próba tłumaczenia porażek, ale szkoleniowiec ma sporo racji. Porażka w wyścigu z Juventusem niczego nie przekreśla. To tak naprawdę dopiero początek drogi Lazio do wielkości. A perspektywy są obiecujące, jeśli weźmiemy pod uwagę podejście najważniejszych zawodników do ich przyszłości w Rzymie. Żaden z liderów nie zamierza opuszczać stolicy Włoch.
Sergej Milinković-Savić nie jest wyjątkiem. Ciro Immobile nigdzie się nie rusza, bo wreszcie odnalazł piłkarski dom. Próby podboju Bundesligi i Półwyspu Iberyjskiego zakończyły się spektakularną klapą. Z podobnego założenia wychodzi Luis Alberto, którego odrzucały m.in. Liverpool i Barcelona. W błękitnej części Rzymu wyrósł na jednego z najlepszych rozgrywających Europy. Awans do Ligi Mistrzów z pewnością przekona renomowanych zawodników do podpisania nowych kontraktów z rzymianami. W mediach już pojawiają się plotki o zainteresowaniu kolejnym hiszpańskim wirtuozem, Davidem Silvą, który pożegnał się z Premier League po dekadzie obfitej w sukcesy.
Dopiero po wzmocnieniu składu Lazio będzie mogło rzucić wyzwanie Juventusowi. Z obecnego składu Inzaghi i tak wycisnął wszystko, co się dało. I jeszcze więcej. Na razie trzeba odbierać miejsce w czołowej czwórce jako ogromny sukces. Prawdziwa gra o Scudetto rozpocznie się w przyszłym sezonie.
author picture

Mateusz Jankowski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - Serie A

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
Juventus Turyn 38263383
2
Inter Mediolan 38244582
3
Atalanta 38235078
4
Lazio Rzym 38243778
5
AS Roma 38212670
6
AC Milan 38191766
7
Napoli 38181162
8
US Sassuolo Calcio 3814651
9
Hellas Verona 3812-449
10
Fiorentina 3812349
11
Parma 3814-149
12
Bologna 3812-1347
13
Udinese 3812-1445
14
Cagliari 3811-445
15
Sampdoria 3812-1742
16
Torino 3811-2240
17
Genoa 3810-2639
18
Lecce 389-3335
19
Brescia 386-4425
20
SPAL 385-5020
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

600 PLN

Bonus powitalny 600 PLN. Superbet podwaja trzy pierwsze wpłaty nowych graczy

Dyskusja 11

1 sie 2020 | 20:33
0
Przyszły sezon zapowiada się nieźle. Atalanta pokazuję klasę, Lazio również, Milan w końcu coś zaczął grać, Juve jak zawsze bez dyskusji, Inter pokazał również siłę. Serie A może w końcu zacznie być bardziej konkurencyjna. Napoli i Roma też pewnie jeszcze ostatniego słowa nie powiedziały.
1 sie 2020 | 19:19
0
Szanuje Lazio i kto wie co by było gdyby nie kontuzje, ale team to nie tylko piłkarze a sztab szkoleniowy, dietetycy, lekarze itd. więc jeśli, któreś z nich zawiedzie wtedy pojawiają się nie odwracalne problemy i kończy się właśnie tak jak tutaj. Mimo dobrego sezonu Lazio to największym + sezonu i tak jest Atalanta.
1 sie 2020 | 18:45
0
gdyby nie wirus, to mieliby ogromne szanse. specjalnie odpadli z pucharów, żeby grać raz w tygodniu, tu Inzaghi upatrywał swojej szansy. niestety weryfikacja nastąpiła w brutalny sposób :/
1 sie 2020 | 18:12
0
Nie mogę się doczekać starcia braci.
1 sie 2020 | 18:01
0
Fajny artykuł

Oby wzmocnił skład przed kolejnym sezonem, bo przyjemnie się ich oglądało... Gdyby nie pandemia to szansę na scudetto byłyby znacznie większe.
1 sie 2020 | 17:11
0
ADMINI NA MECZYKACH WSPIERAJĄ TROLI, BO NABIJAJĄ IM STATYSTYKI DURNYMI KOMENTARZAMI!!! A NORMALNYCH UŻYTKOWNIKÓW BANUJĄ Z BYLE POWODÓW TAKICH JAK SKRYTYKOWANIE ICH ULUBIONEGO KLUBU!!! NIE DAJMY SIĘ TAK TRAKTOWAĆ!!! PRZENIEŚMY SIĘ NA INNE STRONY TAKIE JAK 90MINUT ZCZUBA CZY LIVESCORE!! POKAŻMY IM ŻE BEZ NAS ICH STRONA JEST NICZYM!!!
1 sie 2020 | 17:57
0
Sam kurwa trollem jesteś gałganie. Skończ to wklejać pod każdym newsem wszystkich to już nudzi.
1 sie 2020 | 16:51
0
Gdyby nie kontuzje i waska kadra to jestem przekonany ze tabela by dzis inaczej wygladala.Ale mimo to to i tak nalezy im sie ogromny szacunek.Jako jedyni z Interem deptali Juve po pietach przez wieksza czesc sezonu.
1 sie 2020 | 16:38
0
W Lazio nadal jest sporo nazistów?
1 sie 2020 | 17:20
0
pewnie tyle ile w innych klubach.
1 sie 2020 | 17:25
0
jeszcze 20 lat temu mieli problemy z kibicami nazistami. Samą nazwę mają S.S. ^^ i symbol w herbie nazistowski. Dużo nazistów się utozsamialo z tym klubem

Tabela ligowa - Serie A

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
Juventus Turyn 38263383
2
Inter Mediolan 38244582
3
Atalanta 38235078
4
Lazio Rzym 38243778
5
AS Roma 38212670
6
AC Milan 38191766
7
Napoli 38181162
8
US Sassuolo Calcio 3814651
9
Hellas Verona 3812-449
10
Fiorentina 3812349
11
Parma 3814-149
12
Bologna 3812-1347
13
Udinese 3812-1445
14
Cagliari 3811-445
15
Sampdoria 3812-1742
16
Torino 3811-2240
17
Genoa 3810-2639
18
Lecce 389-3335
19
Brescia 386-4425
20
SPAL 385-5020
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

600 PLN

Bonus powitalny 600 PLN. Superbet podwaja trzy pierwsze wpłaty nowych graczy