Spoglądam na tę konfrontację i widzę walkę sprytu z talentem.
Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta. Jedni to robotnicy portowego miasta. Drudzy to klub, który przez lata przyzwyczaił się do władzy. Le Havre będzie się bronić jak twierdza, ale Lyon ma ludzi, którzy potrafią znaleźć szczelinę w murze, a kiedy mur pęka… wszystko się sypie.