Chiny chcą mieć najlepszy futbol na świecie. Pomysł? 58 klubów musi zmienić nazwę + zakaz wielkich kontraktów

Chiny chcą mieć najlepszy futbol na świecie. Pomysł? 58 klubów musi zmienić nazwę + zakaz wielkich kontraktów
Xinhua / PressFocus
Autor: Piotrek Przyborowski 7 lut 2021 | 14:40
W Europie zdecydowana większość kibiców piłkarskich dość sceptycznie podchodzi do sponsorów tytularnych. Co jednak zrobić, gdy bez nich nazwa klubu nie istnieje? Z tym problemem zmaga się właśnie 58 ekip w Chinach. Tamtejsza federacja zakazała obecności sponsorów i właścicieli w nazwach zespołów. Z tą decyzją nie zgadzają się nie tylko władze drużyn, ale przede wszystkim fani.
Na świecie na najwyższym poziomie istnieje niewiele klubów nazwanych od marki sponsora, właściciela lub firmy założycielskiej. Do tych najbardziej znanych przykładów należą: niemiecki Bayer 04 Leverkusen, południowokoreański Ulsan Hyundai FC, meksykański Cruz Azul czy grupa drużyn ze stajni Red Bulla (choć niektóre nieoficjalnie).
Inaczej sytuacja wygląda jednak w Państwie Środka, gdzie zdecydowana większość zespołów z pierwszego i drugiego poziomu rozgrywkowego uwzględnia w swoich nazwach głównego sponsora. Od nowego sezonu ma się jednak to zmienić, a za wszystkim stoi plan stworzenia z chińskiego futbolu światowego giganta.

Tam jest to normalne

Chińska piłka klubowa różni się od tej w wydaniu europejskim. Pod pewnymi względami przypomina nieco amerykańskie franczyzy, w których co jakiś czas dochodzi do wielkich rebrandingów i relokacji. Wówczas rzadko kiedy liczą się kibice, a często najważniejsza jest po prostu chęć zrobienia interesu.
- W Chinach jest niewiele zespołów, które mogą pochwalić się historią dłuższą niż 30 lat. Co więcej, w XXI wieku wiele klubów nie raz zmieniało właściciela, nazwę, a przede wszystkim lokalizację. Podam przykład Beijing Renhe, który został założony w 1995 roku w Szanghaju, potem występował w Xi’anie i Guyiang, a dopiero od pięciu lat gra w Pekinie. CFA [Chinese Football Association - przyp. red.] chce walczyć z tymi zmianami i jeśli zakaże klubom używania członów komercyjnych, wtedy przyjście nowego właściciela do takiego zespołu nie będzie skutkowało nową nazwą czy herbem - mówi nam Maciej Łoś, autor fanpage’a “Piłkarskie Państwo Środka”.
W ciągu ostatniej dekady tylko trzy razy mieliśmy do czynienia z rozgrywkami, do których wszystkie zespoły przystąpiły z tymi samymi nazwami co sezon wcześniej. Ostatnia zmiana miała miejsce nieco ponad rok temu, kiedy to w styczniu 2020 Dalian Yifang FC stało się Dalian Pro. To jeden z niewielu klubów, który teraz nie musi poszukiwać nowej nazwy.

Oburzeni ci z dłuższym stażem

Plan chińskich władz piłkarskich, by nieco uporządkować ten nazewniczy chaos, wydaje się pomysłem całkiem logicznym. Część klubów konieczność zmian przyjęła po prostu do wiadomości. I tak Guangzhou Evergrande od nowego sezonu będzie znane jako Guangzhou FC, Shanghai SIPG (Shanghai International Port Group) zmieni się w nieco prostsze Shanghai Port FC. Z kolei Guangzhou R&F o pomoc zwróciło się do kibiców i ostatecznie będzie występowało jako Guangzhou City.
Niektóre ekipy są jednak związane z danymi sponsorami tytularnymi już od wielu sezonów. Dlatego właśnie dla ich fanów, którzy przez lata zdążyli przyzwyczaić się do ich nazw, decyzja CFA została przyjęta ze sporą dezaprobatą. Chodzi tu o m.in. Shanghai Shenhua, Beijing Guoan, Henan Jianye, Tianjin TEDA czy występujące na zapleczu CSL Zhejiang Greentown.
- Nazwy tych klubów funkcjonują od lat 90. i fani nie rozumieją konieczności tych zmian. Była już taka sytuacja w 2014 roku, gdy firma Greenland kupiła klub z Szanghaju i ogłosiła zmianę nazwy na Shanghai Greenland, a wściekli kibice wymusili ustępstwo, przez co człon Shenhua wrócił do łask - opowiada Łoś.
- Teraz najgłośniej protestują fani Henan Jianye i Tianjin TEDA. Pierwszy z zespołów, znany od teraz jako Luoyang Longmen, zmienił także lokalizację o ponad 200 kilometrów. Poskutkowało to od razu rozwiązaniem jednej z największych grup ultrasów w Chinach. Drugi klub nie zmienia lokalizacji, ale od teraz znany jest jako Tianjin Jinmen Tigers. Wielu fanów odsunęło się już od zespołu, czując gorycz w sercach - dodaje ekspert od chińskiego futbolu.

Będą walczyć

Kibice pięciu wspomnianych wyżej klubów zjednoczyli się i próbują wspólnie walczyć o cofnięcie decyzji chińskiej federacji wymuszającej zmianę nazw ich drużyn. W tym celu napisali oni list otwarty o wymownym tytule, w wolnym tłumaczeniu brzmiącym: “porzucenie tradycji jest równoznaczne z odcięciem naszej duchowej linii życia”.
“Futbol jest kulturą, a klub piłkarski nie jest zwykłym przedsiębiorstwem, lecz często traktuje się go jako symbol miasta czy regionu. (...) Drużyna jest ważną emocjonalnie częścią życia kibiców, którzy przez cały sezon dopingują ją z trybun. Nazwa, herb oraz barwy są częścią tego wszystkiego” - napisali w nim, cytowani przez serwis “besoccer.com”.
- Być może niektóre kluby, które posiadają konkretne nazwy od lat 90., wynegocjują z CFA jakieś ulgi. W każdym razie sezon 2021 będzie trudny dla sympatyków całej ligi, którzy będą musieli na nowo nauczyć się nazw większości z występującej w niej drużyn. Co ciekawe, zespoły dostały rok na zmianę herbów, w których do tej pory funkcjonował człon komercyjny. Będzie to dziwne, widząc np. Tianjin Jinmen Tigers, w którego herbie nadal będzie widniał wielki napis TEDA - zauważa Łoś.

Element większego planu

Chińska federacja zmusza tamtejsze kluby do tego, co zostało nazwane przez niektórych fanów “porzuceniem tradycji” w ramach realizowanej od 2015 roku strategii, która ma doprowadzić do wzrostu zainteresowanie futbolem w kraju za Wielkim Murem. Władze doskonale zdają sobie sprawę z potencjału tamtejszej piłki, a jeszcze lepiej z tego, jak ten potencjał jest konsekwentnie od lat marnowany.
Reprezentacja Chin tylko raz (!) zagrała na mistrzostwach świata - w 2002 roku w Korei i Japonii. Nie zdobyła jednak wtedy choćby punktu i ostatecznie została sklasyfikowana na 31. miejscu, wyprzedzając jedynie Arabię Saudyjską. Na ostatnich czterech turniejach Pucharu Azji nie udało jej się natomiast dotrzeć choćby do strefy medalowej.
Nic dziwnego, że chińscy decydenci zdali sobie sprawę z tego, że zamiast wydawać miliony na zagranicznych piłkarzy, tamtejsze kluby powinny jeszcze mocniej postawić na szkolenie rodzimych zawodników. Stąd też od nowego sezonu, wraz z reformą nazewnictwa, wprowadzone zostały ograniczenia dotyczące pensji. Piłkarze spoza Chin mogą teraz otrzymać co najwyżej trzy miliony euro rocznie, rodzimi gracze - pięć milionów juanów, co daje w przeliczeniu około 630 tysięcy euro.

Stabilizacja zamiast zmian

Oprócz stworzenia nowych gwiazd światowego futbolu, reforma może doprowadzić do tego, że chińskie kluby wreszcie zyskają stabilizację. Nie tyle finansową, bo akurat o pieniądze w Chinach się za bardzo nie martwią, lecz przede wszystkim wizerunkową. A taka może paradoksalnie przynieść również sporo korzyści samym fanom.
- Ciężko budować kulturę kibicowską, jeśli tak często dochodzi do zmian nazwy, barw i lokalizacji klubów. Jeśli twoja drużyna nagle zostaje przeniesiona do miasta w zupełnie innej prowincji na drugim końcu kraju, a były takie historie, to w jaki sposób będziesz mógł jej kibicować? Być może te przepisy wydają się być teraz kontrowersyjne i zabolą wielu fanów, ale ja potrafię dostrzec argumenty CFA. Bez członu komercyjnego nie będzie obaw, że nowy właściciel zmieni nazwę klubu - mówi Łoś.
Z punktu widzenia kibicowskiego, jeszcze ważniejszy od reformy dotyczącej nazw klubów wydaje się plan zakazania relokacji zespołów. Biorąc pod uwagę choćby ostatni przykład Henan Jianye, może to w przyszłości uchronić wielu kibiców przed stratą ulubionego zespołu.
- Może i to wszystko wygląda jak terapia szokowa, ale według mnie przyniesie efekty i za kilka, kilkanaście lat kultura kibicowska będzie się rozwijać w normalnych warunkach obok lokalnych klubów piszących historię w konkretnych miastach - podsumowuje nasz rozmówca.
author picture

Piotrek Przyborowski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

600 PLN bez ryzyka, 20 PLN bez depozytu i 2100 PLN od wpłaty!

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

ETOTO
2500 PLN

1500 PLN od pierwszej wpłaty i dodatkowo 1000 PLN w bonusach i freebetach

 

Dyskusja 28

7 lut 2021 | 14:50
0
Kierunek chińskiego zarobku dla piłkarzy został właśnie zamknięty.
7 lut 2021 | 19:37
0
Chyba że Chinole wykombinują jakieś udziały w firmie, czy inne instrumenty finansowe zamiast pensji, przynajmniej póki nie wprowadzą odpowiednich regulacji. Kitajce sprytne są, więc nigdy nic nie wiadomo.
7 lut 2021 | 14:53
0
Pamiętam jak jeszcze 2-3 lata temu bano się ze Chiny przegonią Europe i będą mieć wszystkich najlepszych graczy z Europy skończyło się na strachu, Kiedyś takie próby miały Japonia, Indie, czy kraje Arabskie jak Katar. Owszem przechodzą tam gracze z europy ale na koniec swoich karier bo te kluby dobrze płacą. Teraz wielu piłkarzy zagranicznych grających w Chinach będą błagać o kontrakty w Europie. Bo eldorado szybko im się skończyło. Hulk, Oscar, Ramires i inni teraz okaze się ile było z tych ich płonnych zapowiedzi ze przechodzą do Chin nie dla pieniedzy ale widzą rozwój ligi i tak dalej. Chyba 95% tych piłkarzy skończy miłość do Ligi Chińskiej jak ich konta uszczuplą się o 50-60%.
7 lut 2021 | 14:57
0
Przecież ten cały niby projekt o ściąganiu gwiazd do Chin od początku to było skazane na niepowodzenie. Wiadomo było że idą tam tylko po wypłatę a nie dlatego że chcą tam grać a i sam poziom chińskiej piłki jak i piłkarzy wciąż stoi na niskim poziomie mimo że od lat inwestują w ich rozwój. Kiedyś możę to wypali ale potrzeba na dobre kilkanaście lat.
7 lut 2021 | 15:08
0
Dokładnie. Chińczycy wymyślili sobie, że stworzą najlepszą ligę świata. Teraz wraca do nich stare prawidło, które mówi, że pieniądze to nie wszystko. Chiny wg mnie są i pozostaną krajem dla piłkarskich emerytów lub zawodników, którzy mają nazwisko ale formy już nie. Nawet za kilkanaście lat mogą dalej być daleko od dorównania Europie.
7 lut 2021 | 16:40
0
To że chińska federacja wprowadzi limity płacowe nic nie zmieni. Skończy się omijaniem tego przepisu np. klub będzie płacił te 3 mln € piłkarzowi, a resztę zapłaci klubowy sponsor pod pretekstem reklamowania marki itp.. Takie działania to nic nowego (pensja Rooney'a w Derby, Ronaldo w Juve), więc nie sądzę żeby nagle piłkarze, przyzwyczajeni do zgarniania grubej kasy w chińskich klubach, zaczęli wracać do Europy.
8 lut 2021 | 14:07
0
Ze sponsorami nie jest kolorowo przykład właścicielów Interu najbogatszy sponsor Chiński a wycofuje się z Interu. Wielu piłkarzy zaczyna wracać z Chin, Hulk, El Shaarawy, Carrasco czy inni czują koniec eldorado.
7 lut 2021 | 17:35
0
No ale tam przynajmniej nie banują piłkarza jak kopnie tęczową choragiewke, a i pewnie nie zmuszą nikogo, żeby nosił opaskę kapitanską symbolizującą ruchanie sie w dupę przez dwóch facetów.
0
Komentarz usunięty
7 lut 2021 | 15:46
0
A po czym wnioskujesz, że nie wie?
0
Komentarz usunięty
7 lut 2021 | 20:50
0
Cóż mogę odpowiedzieć. Ze wzajemnością?
7 lut 2021 | 16:53
0
Jeżeli faktycznie chińskiej federacji zależy na podniesieniu poziomu krajowej ligi to jedynym rozwiązaniem jest ściągnięcie jak największej ilości personelu od scoutów do trenerów, a następnie powolna nauka od najlepszych. Pierwsze efekty widać będzie po 10 latach, ale innej drogi raczej nie widzę.
7 lut 2021 | 16:17
0
W sumie to trochę niepojęte, żeby państwo z takimi zasobami ludzkimi i finansowymi oraz taką sobie strefą eliminacyjną nie grało w powiedzmy co drugim mundialu.
7 lut 2021 | 16:04
0
Parę lat temu nikt nie słyszał o gwiazdach z zagranicy, grających w Chinach...grali tam prawie sami Chińczycy...jakoś poziomu to im nie podniosło...czemu teraz miałoby być inaczej?Piłka nożna nie jest dla Chińczyków...niech się z tym pogodza
7 lut 2021 | 17:03
0
Już na cztery lata, już na cztery lata Chiny będą mistrzem świata
7 lut 2021 | 15:10
0
To juz widze ile tam pojdzie ludzi
7 lut 2021 | 15:09
0
Majom rozmach ...syny xD
7 lut 2021 | 15:44
0
Sprawa jest prosta. Gra w lidze Chińskiej czy Amerykańskiej nie jest tak prestiżowa jak w najmocniejszych ligach europejskich. Młody ambitny zawodnik za żadną kasę nie zamieni na nie np. Manchesteru czy Barcelony bo dla niego liczy się możliwość wygrania jednej z najlepszych lig i Ligi Mistrzów, która puki co jest najbardziej prestiżowym trofeum i mokrym snem każdego zawodnika w rozgrywkach klubowych. Jedyną szansą na wzrost jakości lig z poza Europy było by obniżenie rangi LM lub jej zmiana na turniej o skali ogólnoświatowej. Zdolnych piłkarzy do przodu pcha ambicja i szansa rywalizowania z najlepszymi. Wątpię by jakikolwiek zawodnik byłby w stanie utrzymać wysoki poziom po przejściu np. do Chin i odkryciu, że już jest o kilka klas wyżej niż reszta zawodników. Myślę, że prędzej czy później to nas czeka. Na razie Covid skutecznie wyhamował różne zmiany.
7 lut 2021 | 17:57
0
Puki? Z poza? Ja jebię.
7 lut 2021 | 15:23
0
Bale czyta i płacze XD
8 lut 2021 | 16:53
0
Wymieniać kluby z nazwą sponsora/właściciela w nazwie i nie wymienić PSV? Serio? Bardziej znany jest koreański klub?
8 lut 2021 | 17:39
0
3 mln. Euro to oni często płacą na miesiąc. Jak ograniczą zarobki do 3 mln. Rocznie to piłkarze dostaną premie za liczbę minut, albo obecność na treningach i te premie będą nieopodatkowane
7 lut 2021 | 23:18
0
Nie licząc nieliczne wyjątki jak Bayer 04 to w Europie również kluby nie mają nazw sponsorów czy właścicieli. Mówię przynajmniej o najsilniejszych europejskich ligach.
7 lut 2021 | 21:25
(Edytowany)
Spróbują się nie zgodzić to prezesi pójdą pier....w pasiaki
0
Spróbują się nie zgodzić to prezesi pójdą pier....w pasiaki
7 lut 2021 | 16:01
0
Tam nigdy nie bedzie ligi na wysokim poziomie, tak jak wysokiej jakosci produktów. Chinczyki pracując jak niewolnicy pod kontrolą komunistycznej parti, nie beda zainteresowani staraniem się o jakość. Ciągłe zmiany i limity, uniemożliwiają rozwój pilki na wysokim poziomie. Zresztą nikt nie traktuje poważnie chińskiej ligi.
8 lut 2021 | 08:26
0
Mokory sen kaczyńskiego - największego socjalisty XXI wieku.
7 lut 2021 | 17:01
0
chciec to oni moga.
oni nawet chodzic jak ludzie nie umieja.
nacja zamordystow
STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

600 PLN bez ryzyka, 20 PLN bez depozytu i 2100 PLN od wpłaty!

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

ETOTO
2500 PLN

1500 PLN od pierwszej wpłaty i dodatkowo 1000 PLN w bonusach i freebetach