Katastrofa lotnicza w Stanach Zjednoczonych. Zginęła cała drużyna

Nikt nie przeżył katastrofy lotniczej w Stanach Zjednoczonych. Zginął cały zespół pickleballowy oraz pilot.
W ostatnich dniach w New Braunfels miał odbyć się turniej pickleballa. To dyscyplina łącząca badmintona, tenis stołowy i tenis ziemny. Zawody zostały jednak odwołane. Cieniem na nich położyła się tragedia.
Zespół Amarillo Pickleball Club zginął w katastrofie lotniczej. Drużyna wyleciała w czwartkowy wieczór z Amarillo do New Braunfels. Po kilku godzinach lotu Samolot Cessna 421C, na pokładzie którego znajdowały się cztery zawodniczki i pilot, rozbił się w środku lasu pod Fredericksburgiem.
Informacje uzyskane od służb opublikowało Associated Press. Śmierć ponieśli Hayden Dillard, Stacy Hedrick, Brooke Skypala, Seren Wilson i Justin Appling.
Służby ratunkowe pojawiły się na miejscu po kilkunastu minutach od wysłania przez maszynę sygnału alarmowego. Niestety, nikogo nie udało się uratować.
Według kontroli ruchu lotniczego maszyna przez długi czas poruszała się niestabilnie, a potem zniknęła z ekranów radarów. Miała uderzyć o ziemię z dużą prędkością, nie ma dowodów na kolizję w powietrzu.
Przed uderzeniem świadkowie mieli słyszeć niecodzienne dźwięki silnika. Wiadomo, że na chwilę przed tragedią było pochmurno, za to dwie godziny później rozpętała się burza. W sprawie wszczęto śledztwo.
Równoległy lot z Amarillo do New Braunfels odbył się bez komplikacji. Na obecną chwilę wiele wskazuje więc na to, że za tragedią stała usterka techniczna.