Nie żyje 30-letni kolarz. Zmarł po poważnym wypadku

Świat kolarstwa pogrążył się w żałobie. W wieku 30 lat zmarł kolumbijski kolarz Cristian Camilo Munoz.
18 kwietnia Munoz uczestniczył we francuskim wyścigu Tour de Jura. Uległ wtedy bardzo poważnemu wypadkowi, w którym doznał bardzo głębokiego rozcięcia kolana.
Zawodnika natychmiast przewieziono do szpitala, gdyż jego rana wymagała jak najszybszej interwencji chirurgicznej. Ostatecznie opuścił oddział, by rozpocząć przygotowania do startu w kolejnym wyścigu. To nie był jednak koniec problemów.
Po czasie stan Munoza gwałtownie się pogorszył. Okazało się, że w jego organizm wdała się bardzo agresywna infekcja, która z czasem doprowadziła do rozwinięcia się sepsy. Niestety, jego życia nie udało się uratować - zmarł w piątkowy poranek, sześć dni po feralnym wypadku. Miał zaledwie 30 lat.
Cristian Camilo Munoz zdecydowanie nie był anonimową postacią w świecie kolarstwa. Po raz pierwszy głośniej zrobiło się o nim podczas Giro d'Italia w 2018 roku, gdzie triumfował na podjeździe Passo dello Stevio. W latach 2019-2021 występował zaś w drużynie UAE Team-Emirates XRG, między innymi wraz ze słynnym Tadejem Pogacarem.
- Jego śmierć pozostawiła ogromną pustkę w kolumbijskim kolarstwie i w sercach wszystkich, którzy mieli zaszczyt go znać i dzielić z nim drogę oraz rywalizację. Cristian zostanie zapamiętany za swoje poświęcenie, dyscyplinę i ludzkie cechy zarówno na rowerze, jak i poza nim - napisała w oświadczeniu Kolumbijska Federacja Kolarska.