Polak uderzył w dziennikarza, teraz tłumaczy. "Ująłem to bardzo elokwentnie"

Polak uderzył w dziennikarza, teraz tłumaczy. "Ująłem to bardzo elokwentnie"
Twitter Screen
Jakub Szymański zabrał głos ws. swojej wypowiedzi na temat Marka Rudzińskiego. Przyznał, że nie żałuje mocnych słów pod adresem dziennikarza.
W trakcie tegorocznych mistrzostw Europy w lekkoatletyce w Birmingham Jakub Szymański sięgnął po medal. W biegu przez płotki na 110 metrów zdobył brąz.
Dalsza część tekstu pod wideo
Niedługo po biegu Szymański udzielił wywiadu na antenie TVP Sport. W jego trakcie uderzył w obecnego komentatora stacji, Marka Rudzińskiego.
Polski medalista nawiązał do słów pracującego wówczas w Eurosporcie dziennikarza z igrzysk olimpijskich we Francji w 2024 roku. Nasi reprezentanci zakończyli tamtą imprezę na końcu stawki.
- Ich występ jest fatalny po prostu. Wyglądają jak nieprzygotowani do igrzysk - stwierdził Rudziński.
- On chyba nie interesuje się za bardzo lekkoatletyką. Jak ja i trener mówimy, że potrzebujemy czasu, układamy technikę... Każdy idiota albo osoba, która nie zna się na sporcie, mówiła że to wytrzymałość. Musiałem wyprowadzać z błędu nawet osoby, które znają się na lekkoatletyce. Nikt oprócz trenera, mnie i najbliższego grona nie jest na treningach i nie wie, że za każdym razem biję rekord Polski - powiedział Szymański, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ.
Gdy emocje po zdobyciu medalu opadły, Szymański udzielił wywiadu dla Super Expressu. W jego trakcie zabrał głos ws. swojej wypowiedzi na temat Rudzińskiego.
- To było planowane i niczego nie żałuję. Tam nie było żadnych emocji oprócz tych szczęśliwych, tuż po skończeniu tematu pana Marka Rudzińskiego. Planowałem to od dwóch lat, aby po zdobyciu jakiegoś sukcesu na 110 metrów udowodnić i pokazać takim osobom jak on... Uważam, że to duży postęp, jeśli chodzi o zmianę myślenia trenerów i wszystkich oprócz zawodników. Wiele osób podpisałoby się pod moją tezą, ale nie każdy ma zdolności, żeby o tym mówić bez hejtowania, a po prostu wydając opinię. Ja wydałem opinię, nic złego nie powiedziałem i ująłem to bardzo elokwentnie. Dlatego jestem zadowolony i nikt nie może się do tego przyczepić. Chyba że kibice, ale oni zawsze się do czegoś przyczepiają, więc dzień jak co dzień - wytłumaczył lekkoatleta.
W trakcie niedawnego Memoriału Kamili Skolimowskiej płotkarz nie zdołał powtórzyć swojego sukcesu. Linię mety przekroczył jako szósty.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiWczoraj · 21:31
Źródło: Super Express

Dyskusja

Przeczytaj również