Ratajski ocenił mistrzostwa świata. "Wszystko mogło potoczyć się inaczej"
Krzysztof Ratajski zakończył ostatnie mistrzostwa świata w darcie na etapie ćwierćfinałów. 49-latek w rozmowie z TVP Sport ocenił swój występ na tle Luke'a Littlera.
Ratajski rozpoczął mistrzostwa od spokojnych zwycięstw nad Alexisem Toylo i Ryanem Joyce'em. W trzeciej rundzie stoczył pasjonujący pojedynek z Wesleyem Plaisierem, wygrywając 4:3. Następnie wyeliminował Luke'a Woodhouse'a.
Polak po raz drugi w karierze zameldował się w ćwierćfinale mistrzostw świata. Wcześniej ta sztuka udała mu się w 2021 roku.
"Polish Eagle" nie miał jednak większych szans na awans do najlepszej czwórki. W ćwierćfinale Luke Littler wygrał z nim bez straty seta. 18-latek udowodnił, dlaczego jest mistrzem świata.
- Jestem niezadowolony z samego wyniku, który mógł troszeczkę inaczej wyglądać. Straciłem szanse na podwójnych, które były wyjątkowo słabe w tym meczu. Tu miałem szansę wyciągnąć jednego, dwa sety, a wtedy wszystko mogło potoczyć się inaczej – powiedział Ratajski, w rozmowie z TVP Sport.
– Samo granie było niezłe. To była moja dobra średnia punktowa, więc tutaj nie mogę mieć zastrzeżeń do siebie. Wiadomo jednak, że żeby wygrać z Littlerem, nie można zagrać swojego najlepszego darta. Trzeba zagrać kapitalnego, dużo dołożyć. Mi udało się zagrać swoje, a na niego było to zdecydowanie za mało – dodał.
Littler poszedł za ciosem po pokonaniu Ratajskiego. W półfinale rozbił Ryana Searle'a 6:1, a w decydującym meczu pokonał Giana van Veena 7:1.