Wróciła Formuła 1! Co za zwrot akcji w GP Australii
George Russell wygrał Grand Prix Meksyku. Na podium niedzielnej rywalizacji w Formule 1 zameldowali się też Kimi Antonelli i Charles Leclerc.
Jeszcze przed startem z wyścigu wypisali się Oscar Piastri i Nico Hulkenberg. Pierwszy rozbił bolid w drodze na pola startowe. Bolid drugiego doznał z kolei awarii.
Genialny start zanotowali Charles Leclerc i Lewis Hamilton. Pierwszy przedarł się z czwartej pozycji na pierwszą, drugi - z siódmej lokaty na trzecią. George Russell nie zamierzał jednak odpuszczać.
Przez długi czas Leclerc i Russell zmieniali się na prowadzeniu. Za ich plecami wciąż pozostawał Hamilton. Nie brakowało ostrej walki. W kolejnych minutach nie brakowało również kar oraz wycofań.
Franco Colapinto otrzymał 10 sekund kary za naruszenie procedur startowych. Z powodu awarii silnika z dalszej jazdy wyleciał Isack Hadjar. To samo spotkało Valtteriego Bottasa i Fernando Alonso.
Co więcej, w dalszej części stawki doszło do incydentu między Pierre'em Gaslym oraz Estebanem Oconem. Tym razem żaden z nich nie musiał się jednak wycofać.
Hamilton wyprzedził za to Russella i zajmował drugie miejsce. Chwilę później miało się to zmienić. Leclerc i Hamilton nie wykorzystali licznych okazji na pit-stop, w końcu musieli zjechać do boksów.
To otworzyło drogę do sukcesu Russellowi i jadącemu za nim Kimiemu Antonellemu, którzy pojechali na jednym pit-stopie. Leclerc i Hamilton ich nie dogonili.
Oto ostateczna klasyfikacja Grand Prix Australii. Kolejny wyścig Formuły 1 odbędzie się w przyszłą niedzielę. Wówczas kierowcy zmierzą się w Grand Prix Chin w Szanghaju.