Ceny poszły ostro w górę. Mogą po raz ostatni zobaczyć LeBrona
Niewykluczone, że obecny sezon NBA może być dla LeBrona Jamesa ostatnim w karierze. Nic zatem dziwnego, że ceny biletów idą w górę. Fani New York Knicks są pewni, że niedługo dojdzie do pożegnania.
Mimo tego, że niedawno LeBron James skończył 41 lat, nadal jest w dobrej formie. Podczas bieżącego sezonu rozegrał 29 meczów. W tym czasie notował średnio 22 punkty, 5,5 zbiórki i 6,6 asysty na mecz.
Już 2 lutego Los Angeles Lakers zmierzą się na wyjeździe z New York Knicks. Wiele wskazuje na to, że może być to pożegnanie utytułowanego koszykarza z halą Madison Square Garden w Nowym Jorku. Po zakończeniu sezonu legenda miałaby przejść na sportową emeryturę.
Fani Knicks zdają sobie sprawę z faktu, że już w poniedziałek mogą po raz ostatni obejrzeć ikonę NBA na żywo. Z tego powodu ceny biletów na zbliżające się spotkanie z Lakers błyskawicznie poszły w górę.
Z informacji widniejącej na stronie TickPick wynika, że średnia cena biletu na to starcie wynosi aż 912 dolarów, co w przeliczeniu na polską walutę daje aż 3250 zł. Kibice muszą głęboko sięgnąć do kieszeni.
Zgodnie z wyliczeniami średnia wartość wejściówek na najbliższy mecz Knicks skoczyła w górę o 20%. Pojedynek na Madison Square Garden ma być najdroższym od 2016 roku, gdy żegnano Kobego Bryanta.
Bilety na starcie z Los Angeles Lakers z Utah Jazz kosztowały średnio 1137 dolarów. Jedno wydaje się pewne, trybuny w Nowym Jorku wypełnią się do ostatniego miejsca. Emocji na pewno nie zabraknie.