Skandal na trybunach. Oto, jak potraktowano reprezentanta Polski
Skandal w trakcie sobotniego starcia Czarni Słupsk - Arka Gdynia. Nie do wiary, jak na trybunach potraktowano Kamila Łączyńskiego.
W sobotę Czarni Słupsk przegrali z Arką Gdynia 72:84 w starciu piątej kolejki PGE Basket Ligi. Więcej niż o rezultacie mówi się jednak o zachowaniu kibiców na trybunach.
Fani gospodarzy wyzywali gracza gości Kamila Łączyńskiego. Co więcej, obrażali nie tylko jego, lecz także jego rodzinę. Poszkodowany opowiedział o tym w mediach społecznościowych.
- Wczorajsze okrzyki: "Łączyński, zj**ie", "Łączyński! Co? Ty ku***", "Niech ci syn zachoruje", pokazują tylko, jak daleko może posunąć się kibic bez konsekwencji. Jak się odwróciłem i powiedziałem do tego fana: "Dzieci siedzą obok ciebie i słuchają", dostałem reprymendę od sędziego, że oni mogą, a ja nie - uciął.
- Liga prowadzi w szkołach akcję "Odwaga nie musi być głośna", gdzie poruszany z dziećmi jest m.in. temat hejtu. Myślę, że dorośli również powinni zacząć się edukować, bo gdy takie hasła trafią na kogoś słabszego psychicznie, może to w rezultacie doprowadzić do tragedii. Szanujmy się nawzajem, zaś sposobem na wytrącenie gracza niech nie będą wulgaryzmy - przekazał.
Na słowa Łączyńskiego zareagowali Czarni Słupsk. Na stronie internetowej klubu zamieszczono oświadczenie, w którym jednoznacznie potępiono zachowanie sympatyków.
- Jako klub stanowczo potępiamy obraźliwe zachowania wobec Kamila Łączyńskiego, gracza Arki Gdynia i wielokrotnego reprezentanta Polski, w trakcie starcia w naszej hali. Wulgarne wyzwiska, a szczególnie słowa wymierzone w dziecko gracza, są absolutnie niedopuszczalne. Nie ma zgody na hejt, poniżanie i patologię na trybunach - poinformowano.
Po pięciu seriach gier Czarni zajmują 15. pozycję. Arka plasuje się na szóstej lokacie. Liderem tabeli jest MKS Dąbrowa Górnicza, zaś za nią znajdują się King Szczecin i Dziki Warszawa.