Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.

Wspieraj Meczyki.pl

Zauważyliśmy, że korzystasz z oprogramowania blokującego reklamy. Serwis Meczyki.pl tworzymy od wielu lat z pasji, hołdując zasadzie "kibice dla kibiców".
Dochody z reklam pomagają nam stale utrzymać redakcję i opłacać serwery, niezbędne do funkcjonowania strony.

Mamy zatem wielką prośbę o dodanie Meczyków do "białej listy" i odblokowanie wyświetlania reklam. By to zrobić, kliknij w przycisk poniżej, a następnie odśwież stronę.

Jak odblokować reklamy na Meczykach?

Legia w drodze po mistrza. Podwójna korona dla bogatego przeciętniaka?

17 maj 2018 | 12:08 5
Legia w drodze po mistrza. Podwójna korona dla bogatego przeciętniaka?
Źródło zdjęcia: asinfo

Odkąd Lotto stało się tytularnym sponsorem Ekstraklasy, Legia Warszawa nie opuszcza mistrzowskiego tronu. Nie czarujmy się emocjami ostatniej kolejki i walką do ostatniej minuty, bo prawie na pewno warszawiacy zdobędą trzeci tytuł z rzędu. Choć patrząc z drugiej strony wyniki ligowych spotkań stały się wraz z nowym sponsorem wybitnie losowe.

Legia bez wątpienia jest słabsza niż była rok czy dwa lata temu, a mimo to jest bliska powtórzenia sukcesu. To wiele mówi o jej konkurentach, a jeszcze więcej o poziomie całej ligi. Tak naprawdę z obecnego sezonu warte zapamiętania są tylko wyczyny młodzieżowego Górnika, który nie załapie się nawet na podium, a to niewiele.

Liga traci widzów nie tylko na stadionach, ale i przed telewizorami. Nie da się bowiem wzbudzić i podtrzymywać skutecznie zainteresowania bylejakością. Niech was nie zmyli wypełniony stadion na meczu z Górnikiem. Już w grupie mistrzowskiej, w poprzednich meczach Legię wspierało na Łazienkowskiej raz 13 i dwukrotnie ponad 16 tysięcy widzów. To klęska.

Trzy sezony

Dwa poprzednie sezony również charakteryzowały się tym, co zwykliśmy nazywać walką do ostatniej kolejki, ale bilans mistrzowskiej Legii był jednak znacząco lepszy. Co zabawne, z sezonu na sezon różnił się tylko jednym straconym w całym sezonie golem. 21 zwycięstw 10 remisów i 6 porażek, przy 70 strzelonych golach, a straconych najpierw 32, a później 31.

Pierwszą z mistrzowskich drużyn można umownie nazwać drużyną Nikolica, drugą zespołem Odjidji-Ofoe, bo wokół wyczynów tych graczy ogniskowało się zainteresowanie kibiców. Idąc tym tropem obecną Legię można nazwać jedynie drużyną chaosu i nietrafionych pomysłów.

Owszem, przed ostatnim meczem Legia ma również 21 zwycięstw na koncie, ale pozostałe parametry znacznie odbiegają od niespecjalnie wyśrubowanych osiągnięć poprzednich sezonów. Jedenaście porażek to powód do prawdziwego wstydu. W mistrzowskiej ósemce tylko płocka Wisła ma ich więcej na koncie.

Transfery i bajery

Legia zawsze kupuje fantastycznych piłkarzy, którzy wnoszą do zespołu doświadczenie, europejski sznyt i mają zmienić oblicze nie tylko drużyny, ale i całej ligi. Wszystko się zgadza do momentu, gdy wybiegną na boisko. Wtedy okazuje się, że muszą schudnąć, utyć, zaleczyć urazy albo nawet przyzwyczaić się do gry w naszej Ekstraklasie. To ostatnie wydaje się najlepszym wykrętem.

W tym sezonie dodatkowym powodem do chwały były zimowe zakupy poczynione z myślą o letnich eliminacjach LM. Teraz jak rozumiem Legia jest gotowa. Jeszcze wizyta w Poznaniu, krótkie urlopy i hajda po pucharową sławę!

Pamiętam, że po finansowym sukcesie jakim był udział w LM działacze warszawskiego klubu do spółki ze stołecznymi dziennikarzami (którzy nawet nie próbują udawać bezstronności) martwili się głównie tym, że liga stanie się nudna, bo Legia zdominuje rozgrywki. Te zmartwienia okazały się przedwczesne. Wkrótce zostały zastąpione Twitterowymi zapewnieniami prezesa Mioduskiego w stylu: Ta porażka nas wzmocni.

Legia - klub specyficzny

Ta specyfika ma ponoć skutkować tym, że zawodnikom młodym, pochodzącym z prowincji bardzo trudno odnaleźć się w realiach stolicy, wielkiego klubu i presji, która z tej wielkości wynika. Kiedyś na tej zasadzie „odpalono” Lewandowskiego, który na dodatek był chudy. Pewnie dlatego sprowadza się graczy obytych, których nie trzeba za rączkę prowadzić do kasyna czy nocnego klubu.

Takie nabytki są szczególnie cenne, ponieważ zajmując miejsce na boisku czy ławce rezerwowych pozwalają wypożyczyć do prowincjonalnych klubów co zdolniejszych młodzianów, którzy swoimi ambicjami mogliby popsuć dobrze działający mechanizm promocyjny. Nie w wypożyczeniach problem, a w tym, że oni rzadko wracają. Ładnie by teraz Legia wyglądała, gdyby nie ściągnęła Niezgody.

Specyfika Legii objawiła się też ostatnio w wyborze trenera. Naprawdę trzeba być bardzo specyficznym klubem, by wypatrzyć kogoś w rodzaju Romeo Jozaka. Na gracza można się nabrać patrząc na statystyki albo chociażby jego dobrą piłkarską przeszłość, ale na takiego trenera? Jeszcze po „albańskim wyczynie”, gdy wydawało się, że wzmożona ostrożność będzie hasłem na lata…

Szeroka kadra z przewężeniami

Można napisać, że Legia ma zdolnego Malarza, który w pewnym sensie uratował jej sezon. 38-letni bramkarz przeżywający renesans formy to wielki plus. Tym większy, że żaden zagraniczny klub nie wyłuska go z warszawskiej bramki. Jego naturalny następca Majecki łapie piłki w Stali Mielec i to akurat jest dobre posunięcie.

Obronę z dwoma aktualnymi reprezentantami Polski można optymistycznie nazwać doświadczoną, ale tak naprawdę jest po prostu metrykalnie stara. Za młodzieniaszka robi tam 27-letni Remy, który wyróżnia się głównie groźnym wyglądem. Wzmocnieniem miał być Mauricio, który wiosną tylko dwukrotnie wszedł na boisko z ławki, ale za to dostał aż 3 żółte kartki. Zawsze to jakieś wyróżnienie.

Pomocników do gry Legia ma wielu. Nawet pod nieobecność kontuzjowanego Mączyńskiego gra z różnym natężeniem 9 piłkarzy. Tyle tylko, że gdy przyjdzie do ataku pozycyjnego można sięgnąć aż do Kochanowskiego i przywołać nieśmiertelne: „Pełno nas, a jakoby nikogo nie było”. Podobnie zresztą jest w grze defensywnej, gdzie skuteczny pressing to rzadki i krótkotrwały wyczyn.

Wiem, że w napadzie biega Kucharczyk, ale nominalnych napastników znajdujemy w Legii dwóch. Eduardo w 10 wiosennych ligowych występach zaliczył dwie asysty. Szczęśliwie ściągnięty z wypożyczenia Niezgoda przynosi zespołowi o wiele większe korzyści.

Osobno wypada potraktować casus Szymańskiego. Gołym okiem widać, że ten drobny chłopak obdarzony jest nietuzinkowym talentem.

Gra coraz więcej. Trzy wiosenne gole i jedna asysta to niewiele, ale w tym przypadku trzeba przyznać, że jego wpływ na grę znacznie przewyższa dokonania statystyczne. Wielka nadzieja Legii? O ile ktoś z walizką euro nie wsiada właśnie do samolotu.

Przeciętność mistrza

Każdy piłkarski klub, aspirujący do choćby lokalnej wielkości, poza pieniędzmi, bazą i kibicami musi mieć jasno określone oblicze i charakter. Wywodzić się z tradycji, która ze współczesnością łączy ciągłość działań. Im większy klub, im istotniejsze aspiracje tym mniej miejsca na chaos. Bylejakość gry ma w nim bowiem swe źródło.

Nie ma nic kuszącego w drużynie wzmacniającej się przypadkowymi graczami, niczym klient sklepu, który korzysta z promocji nie bacząc na przydatność i świeżość nabywanych produktów. Jeszcze gorsza jest sytuacja, gdy deklaracje rozmijają się z rzeczywistością.

Wielki klub nie gra z tygodnia na tydzień i przede wszystkim nie ogłasza ciągle swojej wielkości.

Legia ze względu na to, że reprezentuje stolicę i największe miasto w Polsce, w pewnym sensie jest wizytówką polskiego futbolu klubowego. Może się to komuś nie podobać, ale ze względu na potencjał finansowy Warszawy jeszcze przez wiele lat Legia ma szansę dominować w naszej lidze. Jasno trzeba przy tym powiedzieć, że jeśli nadal będzie obsuwała się w bylejakość, nie pomoże ani stołeczność, ani pieniądze.

Wszystko bowiem można zmarnować. Ciągłe zmiany kierunku tak zwanej polityki klubowej nie służą niczemu poza generowaniem chaosu. Można czasem odnieść wrażenie, że w klubie rządzi ten, kto najwcześniej wstanie. Tak się nie da. Nawet zdobywane corocznie tytuły w marniejącej na naszych oczach lidze nie gwarantują najmniejszych nawet sukcesów międzynarodowych. No chyba, że nie o nie chodzi.

Kogoś może zdziwić, dlaczego pospieszyłem się z tekstem, choć kwestia mistrzostwa Polski nie jest jeszcze rozstrzygnięta. To prawda. Tyle tylko, że jeśli na tronie zasiądzie Jagiellonia Białystok, będziemy fetować równie przeciętnego, tyle że biedniejszego mistrza, a to co napisałem o Legii będzie można po prostu pomnożyć przez dwa.

Jacek Jarecki

Źródło: własne
Dyskusja 5
17 maj 2018 | 15:49
(Edytowany)
Legia pod zarządem Leśnodorskiego i Mioduskiego stała się sklepikiem kupującym piłkarzy stanowiących z różnych powodów niepewną inwestycję dla klubów z silniejszych lig, ogrywająca ich w Ekstraklasie i sprzedająca z zyskiem. Zwyczajnie tamte kluby szukają ofert dających jak największą pewność przydatności dla drużyny, nie chcą eksperymentować na dużym ryzyku mając na względzie utrzymanie poziomu sportowego. Trzeba przyznać, że nawet ta polityka pośrednika biorącego na siebie ryzyko niewypału wychodzi Legii zręcznie. Wielu zawodników kupionych za grosze odsprzedaje z dużym przebiciem. U źródeł tej polityki leży fakt, że ani poprzednik, ani pan Mioduski nie mają wystarczających pieniędzy do prowadzenia klubu na europejskim poziomie. Finansują go więc w ten sposób: kupujemy tanio, ogrywamy i sprzedajemy, a z tej nadwyżki finansujemy koszty funkcjonowania. Mioduski musi wyjść na plus lub koło zera, bo po prostu nie ma środków na poważne inwestowanie. Ofiarą takiej polityki jest poziom sportowy - nie ma szans wzrosnąć przy takiej rotacji. A jaka jest wystarczy popatrzeć na składy w kolejnych sezonach. Poziom sportowy zaś determinuje los trenerów. Przy okazji mam wrażenie, że zatrudnienie Jozaka po części było podyktowane jego doświadczeniem w wyławianiu zawodników, czyli handlowym. Jednym słowem jest to droga donikąd i to najbogatszego polskiego klubu…
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Legia pod zarządem Leśnodorskiego i Mioduskiego stała się sklepikiem kupującym piłkarzy stanowiących z różnych powodów niepewną inwestycję dla klubów z silniejszych lig, ogrywająca ich w Ekstraklasie i sprzedająca z zyskiem. Zwyczajnie tamte kluby szukają ofert dających jak największą pewność przydatności dla drużyny, nie chcą eksperymentować na dużym ryzyku mając na względzie utrzymanie poziomu sportowego. Trzeba przyznać, że nawet ta polityka pośrednika biorącego na siebie ryzyko niewypału wychodzi Legii zręcznie. Wielu zawodników kupionych za grosze odsprzedaje z dużym przebiciem. U źródeł tej polityki leży fakt, że ani poprzednik, ani pan Mioduski nie ma wystarczających pieniędzy do prowadzenia klubu na europejskim poziomie. Finansują go więc w ten sposób: kupujemy tanio, ogrywamy i sprzedajemy, a z tej nadwyżki finansujemy koszty funkcjonowania. Mioduski musi wyjść na plus lub koło zera, bo po prostu nie ma środków na poważne inwestowanie. Ofiarą takiej polityki jest poziom sportowy - nie ma szans wzrosnąć przy takiej rotacji. A jaka jest wystarczy popatrzeć na składy w kolejnych sezonach. Poziom sportowy zaś determinuje los trenerów. Przy okazji mam wrażenie, że zatrudnienie Jozaka po części było podyktowane jego doświadczeniem w wyławianiu zawodników, czyli handlowym. Jednym słowem jest to droga donikąd i to najbogatszego polskiego klubu…
17 maj 2018 | 14:41
+8
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Świetny, dobitny tekst podsumowujący śmieszność kadr zarządzających Legią. Jako jej kibic od lat powtarzam, że ryba psuje się od głowy...
17 maj 2018 | 13:00
+8
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Bardzo dobry tekst, jako kibic Legii podzielam zdanie autora. Fakt jest taki, że Legia będzie dobra drużyną tylko jeśli zdecyduje się na stabilizację. Problem jest taki, że tę buduje się w procesie, który może wymagać poświęceń, takich jak na przykład brak mistrzostwa przez rok czy dwa po to, by odgrywać słabszych zawodników i budować w końcu jakieś indywidualności, które zaprocentują później. Tylko Legia może pozwolić sobie na szkolenie graczy, którzy nie odejdą z klubu przy pierwszej okazji. Inne drużyny sprzedają wszystkich i wszędzie. Problem jest taki, że Mioduski do zręczny biznesmen, ale nie fan piłki. Nie będzie go mentalnie stać na stagnacje, fazę "kokona", która pozwoliła by stołecznemu klubowi na wyhodowanie dorodnej drużyny. Mioduski nigdy nie odpuści mistrza, będzie do niego dążył za wszelką cenę ze względu na może i duży, ale nie spinający się budżet. Legia jest bogata, ale tylko w aktywach, bo są zbyt biedni by nie zarabiać. Moja rada? Droga Górnika. 2 lub 3 sezony bez bzdurnych zakupów, skauting w niższych ligach i ściąganie młodych błysków, by obudować wokół nich drużynę i stworzyć silną 18, a nie 11. Wtedy można sięgnąć po krajowy dublet, spróbować pokazać się w Europie i sprzedać kilku graczy. Potem powtórzyć. Niby proste, wiem, że w Legii myślą podobnie, ale egzekucja takiego planu wymaga zaplecza i jaj ze stali.
17 maj 2018 | 12:34
+19
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
patrząc na poziom naszej rodzimej ekstraklasy można się załamać, żaden zespół nie jest w stanie utrzymać formy, jak wygra dwa, trzy mecze to zaraz przegra albo zremisuje, najgorzej że tyczy się to też "topowych" zespołów z pudła, które poziomem niewiele różnią się od tych słabszych, co powoduje, że mecze są tak wyrównane, że niemal losowe..i nie wynika to z wysokiego poziomu a tragicznie słabego, meczów ekstraklasy nie chce aż się oglądać ani kibicować żadnemu klubowi. Żaden mistrz jaki to nie będzie nie zasługuje na grę w Lidze Mistrzów i zapewne grę w niej wybije dla Legi czy Jagielonii choćby takie Dynamo Tibilisi czy Ludgozerec z Bułgarii o potęgach typu Victoria Pilzno czyś coś z Belgradu czy Cypru nie wspomnę...żenada i tyle
17 maj 2018 | 12:27
+6
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Albo Ekstraklasa jest tak bardzo wyrównana i tak mocna..... albo....
{{comment.created_datetime}}
(Edytowany)
{{comment.user_score.team_A_name}}
{{comment.user_score.team_A_score}}:{{comment.user_score.team_B_score}}
{{comment.user_score.team_B_name}}
Edytuj (jeszcze przez {{minuteUnit}})
Pełna tabela

Ekstraklasa

#
Drużyna
M
Z
+/-
Pkt
1
Grupa mistrzowska
+6
30
15
26
55
2
Grupa mistrzowska
+1
30
16
9
54
3
Grupa mistrzowska
-2
30
17
12
54
4
Grupa mistrzowska
+1
30
15
7
49
5
Grupa mistrzowska
-1
30
12
10
47
6
Grupa mistrzowska
+2
30
11
7
45
7
Grupa mistrzowska
-5
30
12
5
44
8
Grupa mistrzowska
-2
30
10
6
43
9
Grupa spadkowa
30
10
6
40
10
Grupa spadkowa
30
10
0
39
11
Grupa spadkowa
+1
30
7
-13
31
12
Grupa spadkowa
+1
30
8
-14
31
13
Grupa spadkowa
+1
30
6
-10
30
14
Grupa spadkowa
-3
30
7
-12
30
15
Grupa spadkowa
30
7
-20
29
16
Grupa spadkowa
30
4
-19
25
1 kolejka
2 kolejka
3 kolejka
4 kolejka
5 kolejka
6 kolejka
7 kolejka
7{{gameweek}} kolejka

Terminarz spotkań

FT
0-2
FT
2-0
FT
2-1
FT
0-2
{{match.score}}

Zawodnicy

#
Zawodnik
Bramki(karne)
Asysty
Bramki
Asysty
Żółte kartki
Czerwone kartki
Łącznie
1
24 (5)
2
23 (4)
3
21 (9)
4
19 (1)
5
19 (9)
6
16 (1)
7
16 (3)
8
14 (3)
9
13 (0)
10
10 (2)
{{$index + 1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_2}}
{{player.value_3}}
Ranking

Bukmacherzy

Pierwszy zakład bez ryzyka. Graj u jednego z największych legalnych bukmacherów w Polsce!
Odbierz 20zł bez depozytu za samą rejestrację, a następnie dokonaj pierwszej wpłaty i zgarnij bonus 100% do 500zł!
20zł za rejestrację i 1000zł od depozytu na start, a do tego mnóstwo promocji okolicznościowych!
Do góry News Tabela Zawodnicy Dyskusja