Goście pomylili godzinę meczu, arbiter zapomniał gwizdka. Co wiemy po spotkaniu Real Madryt - Liverpool FC?

Goście pomylili godzinę meczu, arbiter zapomniał gwizdka. Co wiemy po spotkaniu Real Madryt - Liverpool?
Meng Dingbo / PressFocus
Autor: Dominik Budziński 7 kwi 2021 | 10:26
Piłkarze Liverpoolu dostali wczoraj chyba złe informacje. Chociaż mecz rozpoczął się o godzinie 21, oni na murawie pojawili się o 22. A bezwzględny Real długiej “nieobecności” swojego rywala nie zmarnował. Wygrał 3:1 i jest teraz w całkiem komfortowej sytuacji.
Przed spotkaniem można było zadać sobie pytanie - kto lepiej zamaskuje swoje problemy w defensywie? Real, który wyszedł na plac gry bez Sergio Ramosa, Raphaela Varane’a i - nieobecnego od dłuższego czasu - Daniego Carvajala? A może jednak Liverpool, przyzwyczajony już właściwie do nieobecności Virgila van Dijka, Joe Gomeza, Joela Matipa oraz Jordana Hendersona? Odpowiedź otrzymaliśmy całkiem szybko. Defensorzy “The Reds” mieli mnóstwo roboty. “Królewscy” wyszli natomiast z założenia, że przeciwnika najlepiej wcale nie dopuszczać pod własne pole karne. Rządzili w środku pola. I to wystarczyło.

Królewskie trio

Lata lecą, a trio w składzie Toni Kroos - Casemiro - Luka Modrić dalej potrafi dzielić i rządzić w centralnej strefie boiska. Wczoraj błyszczał zwłaszcza ten pierwszy. To on kapitalnym podaniem z własnej połowy uruchomił Viniciusa przy golu na 1:0.
Niespełna dziesięć minut później zobaczyliśmy praktycznie powtórkę z rozrywki. Kroos znów długim podaniem szukał Viniciusa. Co prawda piłka tym razem do adresata nie dotarła, ale po interwencji Trenta Alexandra-Arnolda trafiła do Marco Asensio, który swojej szansy nie zmarnował. Zrobiło się 2:0.
Kroos imponował jednak nie tylko przy zdobytych bramkach. Grał praktycznie bezbłędnie. Juergen Klopp widząc ogromną różnicę jakości w środku pola, jeszcze przed przerwą zamienił Naby’ego Keitę na Thiago Alcantarę.

Gdzie oni są?

Spodziewaliśmy się wczoraj wyrównanego spotkania. Bo Real miewa w tym sezonie swoje problemy, a Liverpool po kilku fatalnych tygodniach zaczął wracać na odpowiednie tory. Tymczasem podopieczni Juergena Kloppa - zwłaszcza w pierwszej połowie - po prostu nie istnieli. Nie stworzyli żadnego zagrożenia. Nie oddali choćby strzału.
Przy zerowej aktywności w ofensywie zawsze można jednak grać przynajmniej na remis. Problem w tym, że do stagnacji z przodu “The Reds” regularnie dokładali błędy w obronie. Przy pierwszym trafieniu Alexander-Arnold i Nathaniel Phillips nieudolnie ścigali Viniciusa. Później pierwszy z wymienionych zaliczył “asystę” przy golu Asensio. Chwilę przed przerwą mogło być nawet 3:0, bo tym razem Ozan Kabak tak fatalnie zagrywał do Alissona, że Asensio mógł - a może nawet powinien - mieć na koncie dublet, ale przestrzelił.
W przerwie Juergen Klopp musiał chyba zrobić swoim zawodnikom niezłą suszarkę, bo drugą połowę dość niespodziewanie - biorąc pod uwagę scenariusz z pierwszej - zaczęli od gola. Mecz kończyli już z siedmioma strzałami na koncie, choć tylko jednym celnym. Widać było lekką poprawę, ale wciąż to Real był stroną dominującą. Kropkę nad "i" postawił Vinicius, podwyższając na 3:1.

“Vini”, vidi, vici

Brazylijczyk rozegrał zresztą chyba najlepszy mecz od momentu transferu do Realu. Nie jest żadną tajemnicą, że urodzony w 2000 roku Vinicius talent ma ogromny. Jest szybki, nieprzewidywalny, czasami w swoich boiskowych ruchach wręcz bezczelny. Często można było mieć jednak do niego poważny zarzut - skuteczność. W decydujących momentach regularnie brakowało mu zimnej głowy. Czasami większej precyzji. Wczoraj jednak nie tylko robił ogromny wiatr na skrzydle, ale i wykorzystywał sytuacje. Zaliczył swój pierwszy dublet w koszulce Realu.
“Vini” pobił też kilka rekordów. Jest najmłodszym Brazylijczykiem, który w meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów zdobył przynajmniej dwa gole. Mając na karku 20 lat i 268 dni przebił Kakę. Ponadto jako pierwszy zawodnik z rocznika 2000 wpisał się na listę strzelców w ćwierćfinale Champions League. Takiego Viniciusa kibice “Królewskich” z pewnością chcieliby oglądać dużo częściej.

Wraca stary Asensio?

Ofensywa Realu w tym sezonie opiera się w dużej mierze na Karimie Benzemie. Wczoraj Francuz był jednak trochę w cieniu. Świetnie prezentował się wspomniany już Vinicius, ale na pochwały zasłużył też Marco Asensio. Hiszpan przy bramce na 2:0 wręcz zabawił się z Alissonem. Później mógł jeszcze zdobyć drugą bramkę, ale nie wykorzystał błędu Kabaka. Mimo wszystko jego występ trzeba ocenić pozytywnie. Kolejny raz. Dla Asensio to czwarty mecz z rzędu ze strzelonym golem.

Co z tym Brychem?

Po meczu trudno nie wspomnieć też o bardzo kontrowersyjnych decyzjach arbitra - Felixa Brycha. Najpierw Niemiec nie podyktował rzutu karnego dla Realu, choć wydaje się, że Benzema był faulowany przez Kabaka. Później gorąco zrobiło się po drugiej stronie boiska, bo Lucas Vazquez wytrącił z równowagi wychodzącego na czystą pozycję Sadio Mane. Gdyby sędzia dopatrzył się w tej sytuacji przewinienia, musiałby ukarać Hiszpana czerwoną kartką, a to mogłoby znacząco odmienić obraz spotkania.
Obie decyzje Brycha - delikatnie mówiąc - pachną błędami. A przecież do akcji mógł też wkroczyć VAR. Pozostaje spory niesmak.
***
Druga odsłona dwumeczu już za tydzień. Tak grający Liverpool może mieć spore problemy z odmienieniem losów rywalizacji. Zwłaszcza że Anfield nie uchodzi już za żadną twierdzę. Nie wszystko jednak stracone. “The Reds” w przeszłości odrabiali przecież bardziej pokaźne straty. Będzie ciekawie. Podobnie zresztą jak w drugim spotkaniu. Manchester City dopiero w samej końcówce zapewnił sobie zwycięstwo nad Borussią Dortmund (2:1). Z niecierpliwością czekamy więc na rewanże!
author picture

Dominik Budziński

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Dyskusja 17

7 kwi 2021 | 10:59
0
Vinicius jak poprawi skuteczność to będzie dzik na poziomie Haalanda i Mbbape, drybling ma, technikę też, tylko skuteczności mu brakuje. Mam nadzieję, że takim meczem jak z Liv się podbuduje
7 kwi 2021 | 11:05
0
I potrafi jeszcze ladnie przaktorzyc jak po starciu z TAA, niczym jego wielcy rodacy rivaldo i neymar ;-)
7 kwi 2021 | 14:36
0
No i co takiego się tam stało, w meczach masz mnóstwo symulek, gdyby Trentowi nie odpierdoliło, to pewnie tej sytuacji nawet byś nie pamiętał. Za takie reakcje w przeszłości bywały czerwone kartki.
7 kwi 2021 | 15:49
0
Jakby Trentowi nie odpierdolilo to pewnie i tak dostalby zolta kartke za ¨brutalny¨ faul na Vinim, szczegolnie biorac pod uwage ¨spostrzegawczosc¨ sedziego we wczorajszym meczu.
7 kwi 2021 | 11:42
0
Oby się rozwinął i oby odszedł z realu.
7 kwi 2021 | 13:02
0
Brych to sedzia, ktory jeszcze do niedawna dobrze byl doceniany, za sedziowanie w Bundeslidze. Jego sedziowanie obecnie to mnostwo pomylek i zolte kartki za pyskowanie, lub kopniecie pilki po gwizdku sedziego. Sadze ,ze mu woda sodowa uderzyla do glowy i ma problemy odczytaniem przewinien. Niedawno w meczu reprezentacji Polski pokazal, ze daleko mu do klasy sedziego.
7 kwi 2021 | 13:16
0
Sędzia za pyskowanie i odkopnięcie piłki po gwizdku ma obowiązek karać żółta kartka wiec o co ci chodzi?
7 kwi 2021 | 13:39
0
Dobry sedzia prowadzacy mecz prawidlowo, nie ma problemow z pyskowaniem lub odbijaniem pilek. Czasami przymyka oczy na takie zachowania. Lecz gdy doprowadza swymi glupimi decyzjami do wrzenia, to sedzia winien,ze mecz toczy sie jak nie powinien. Zgadzam sie z Twoim wynurzeniem za karami, ale twierdze, ze mozna inaczej zareogowac co do tych przewinien, wpierw upomnienie ,a pozniej kartka.
7 kwi 2021 | 14:16
0
Absolutna nieprawda. Pyskowanie i odkopywanie piłek to efekt frustracji piłkarzy a nie złego prowadzenia meczu przez sędziego, mówimy o głównym powodzie. Jak ktoś robi wjazd z tylu na obie nogi to tez najpierw upomnienie? :)
7 kwi 2021 | 18:16
0
A z czego powstaje frustracja pilkarzy ? Ze zlej decyzji sedziego odnosnie faulu. Od sedziego zalezy czy spotkanie nie bedzie kosa na nogi. Upomnienia jak najbardziej wskazane, za niebezpieczna gre. Wjazd od tylu na nogi w zaleznosci od rangi faulu zolta lub ostatecznie czerwona kartka. Znam sedziow, ktorzy z usmiechem prowadza mecz i rozbrajaja zawodnikow. Swego czasu pamietam z boiska sedziego Storoniaka, z ktorym sie po gwizdku nie dyskutowalo. I co ciekawe nie bylo krzykow kurwa ,chuj ,jebany jakie teraz w 21 wieku slyszysz.
7 kwi 2021 | 13:14
0
Ciężko wam tam w tej redakcji przyznać ze Real zagrał świetny mecz. Skupiacie się na tym, ze to Liverpool był słaby, ale to Real był tak dobry wczoraj. Nieładnie oj nieładnie
7 kwi 2021 | 13:28
0
Real wcale nie zagrał świetnego meczu. Obrona Live była dramatyczna przy straconych bramkach. To samo City niby walec w PL, a z BVB powinno byc 2-2. No ogólnie mecze zaskakują bo spodziewałem się rozjechania BVB przez MC, a Real-Live to loteria jak grają
7 kwi 2021 | 14:13
0
Na ból zada maja maść. Real zagrał dobry mecz a Liverpool był słaby ale tez zneutralizowany. Na rewanż załóż okulary
7 kwi 2021 | 11:03
0
W tym legendarnym dwumeczu z Barceloną LFC przegrał 3:0 a był lepszy na Camp Nou. Teraz zaś zagrali o wiele gorzej a przynajmniej jest na wyjeździe ta bramka. Niestety bez kibiców Anfield nie jest tak potężne ale wiara pozostaje do końca. Kto jak nie Liverpool?
7 kwi 2021 | 11:44
0
LIVE musisz!
7 kwi 2021 | 13:24
0
Ale oni grają to co grają nie ebz powodu. Czy wy nie zauwazyliscie kto jest na środku obrony?? Nie ma 3 zawodnikow ktorzy powinni grac na tej pozycji i grają jakieś dziady na poziomie ekstraklasy
7 kwi 2021 | 12:14
0
Podobno Brychu ma sędziować rewanż na Anfield , i prawdo podobnie ma już być 15 tyś kiboli wpuszczonych
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN