"65 do 35 na korzyść Szwedów". Wielokrotny reprezentant Polski pesymistą przed finałem

Reprezentacja Polski po wygranej z Albanią uda się do Szwecji, by w finale baraży powalczyć o awans na amerykański mundial. Polacy mimo zwycięstwa nie przekonali w pierwszym meczu, stąd mogą pojawiać się wątpliwości. Takie ma Jacek Bąk, 96-krotny reprezentant Polski, który w rozmowie z Meczyki.pl przyznaje, że “nie jest optymistą”. Za faworytów do zwycięstwa uważa reprezentację “Trzech Koron”.
Polska w pierwszym meczu barażowym o udział w tegorocznych mistrzostwach świata wygrała 2:1 z Albanią. Podobno baraż się wygrywa, a nie gra, jednak prezencja biało-czerwonych powinna dawać nam do myślenia. Jakie mamy szanse na awans, kto powinien zacząć mecz w Szwecji w pierwszym składzie, jakim ustawieniem najlepiej zagrać? Między innymi na te pytania odpowiedział nam Jacek Bąk.
ANTONI OBRĘBSKI, MECZYKI.PL: Dlaczego mecz z Albanią wyglądał tak, jak wyglądał?
Jacek Bąk, 96-krotny reprezentant Polski: Zagraliśmy dobre 15 minut, wejście w mecz było okej. Później wszystko się popsuło. Ciężko powiedzieć, czemu ten mecz tak wyglądał. Na pewno ten mecz mógł być inny. Graliśmy trójką i wahadłowymi, a ja mówię zawsze, że powinniśmy grać czwórką z tyłu.
Czyli uważa Pan, że wyglądaliśmy średnio przez grę trójką stoperów?
Wydaje mi się, że w meczu ze Szwecją powinniśmy grać czterema obrońcami, bo inaczej może być ciężko, żeby to spotkanie ułożyło się po naszej myśli.
Mamy czego szukać w meczu ze Szwecją, jeśli zagramy na podobnym poziomie?
Jak zagramy w taki sposób, jak w meczu z Albanią, to dostaniemy dwa albo trzy do zera. Ważne też jest podejście mentalne i musimy mieć coś z przodu. Brakowało mi takiego motoru napędowego, żebyśmy mieli skrzydłowych. Z przodu było zwyczajnie pusto. Z Holandią jesienią mogliśmy grać jak równy z równym, więc wierzę, że ze Szwecją tym bardziej możemy.
Była taka sytuacja w 54. minucie, gdzie Albania wychodziła z kontrą, a my wracaliśmy do obrony jak na treningu. Nie może tak być. Albania też miała dwie “setki”, których nie wykorzystała. Takich sytuacji nie może być w meczu ze Szwecją. Każdy mecz jest inny, chociaż teraz mam mieszane odczucia po spotkaniu z Albanią.
To jest wina zawodników, że graliśmy słabo?
Tak, przede wszystkim zawodników. Moim zdaniem potrzebujemy więcej koncentracji, bo było widać jej brak w wielu momentach. Chociaż kiksy takie, jaki przydarzył się Bednarkowi, zdarzają się i będą się zdarzać. Chodzi tylko o to, żeby nie przytrafiały się cały czas, bo Albania wyszła na nas i grała sobie jak na treningu.
Jan Bednarek do końca kariery reprezentacyjnej będzie zaliczał wtopy?
Oby nie. Mam nadzieję, że to ostatni mecz, kiedy takie coś mu się przytrafiło. To przecież dobry obrońca, gra w Portugalii i jest tam liderem. Osobiście myślę, że nie będą mu się już takie sytuacje przydarzać.
Jak Pan oceni Filipa Rózgę?
Ma duży potencjał. Wiadomo, nie był jakimś wirtuozem w tym meczu, ale to młody chłopak, rozwinie się i widać po nim, że ma talent. To jego pierwsze kroki w reprezentacji i nie wypada źle.
A Oskar Pietuszewski powinien zagrać zamiast Rózgi ze Szwecją?
To zależy od trenera. Na pewno Oskar zrobił dużo wiatru po wejściu. Jest młody, trzeba na niego uważać. Gra w Porto, notuje liczby, zbiera dobre recenzje. Wydaje mi się, że trener Urban chciał go po prostu wpuścić na podmęczonych rywali, żeby mógł jeszcze wyraźniej pokazać swoje atuty. A czy zagra? Tego nie wiem.
A gdyby Pan miał wybrać - Rózga czy Pietuszewski?
Na Pietuszewskiego bym się skusił.
Do składu niemal na pewno wróci Nicola Zalewski. Czy przewiduje Pan inne zmiany?
Zalewski na pewno zagra. W obronie bym postawił na czterech obrońców. Nie jestem na co dzień na treningach, więc nie wiem w jakiej formie są Wiśniewski czy Ziółkowski. Wiśniewski był takim odkryciem Urbana i ciekawi mnie to, dlaczego wypadł ze składu.
Jak Pan się odniesie do głosów krytyki wobec Roberta Lewandowskiego? Wiele osób zarzuca mu, że poza bramką niewiele pokazał.
Wiadomo, że Robert ma już swoje lata. To jest oczywiste, że nie będzie grał już tak, jak grał te pięć czy dziesięć lat temu, ale wciąż zdobywa bramki i to jest najważniejsze. Czy zagrał słabszy mecz? Może i tak, ale zdobył bramkę. Trafił też Zieliński. Taka stara gwardia pociągnęła ten wózek.
Jak Pan widzi kadrę po zakończeniu kariery przez Lewandowskiego?
Jak widzę? Coś się kończy, coś się zaczyna. Nie ma ludzi niezastąpionych, ale mimo tego będzie ciężko go zastąpić.
Myśli Pan, że to był ostatni mecz Lewandowskiego na Narodowym o stawkę?
Nie wiem. Trzeba by Roberta zapytać, chociaż były tam gdzieś łzy, więc można by tak pomyśleć. No co, całe życie składa się z pożegnań, więc i na Lewandowskiego przyjdzie pora.
A widzi Pan scenariusz, w którym Lewandowski gra na EURO 2028?
Może tak być, nie można tego wykluczać. Musimy mieć jednak innych napastników, mamy zdolną młodzież. Niestety ciężko będzie zastąpić takiego tuza światowej piłki, jakim jest Robert. Polska jednak nie zginie, dalej będzie, nawet bez niego.
Jan Urban powinien zostać na stanowisku w razie porażki?
Myślę, że tak. Trener Urban zrobił fajną robotę po trenerze Probierzu, który podzielił tę reprezentację. Urban powinien pracować dalej, nawet jeśli przegramy w Szwecji. Powinien kontynuować swoją pracę, bo moim zdaniem wykonuje ją dobrze.
Ma Pan jakieś zastrzeżenia do trenera?
Mecz z Albanią mi się nie do końca podobał, chociaż to bardziej wina wykonawców, niż taktyki. Ale cóż, czasami takie mecze się zdarzają. Wygraliśmy i to jest najważniejsze. Nawet przy 0:1 wiedziałem, że wygramy ten mecz.
Jak Pan ocenia nasze szanse na wygraną ze Szwecją?
Myślę, że 35 do 65 na korzyść Szwedów. Może 40 do 60. Nie jestem optymistą po meczu z Albanią. Wierzę w reprezentację, ale trochę się boję. Szwedzi są faworytem. Zdecydowanie wolałbym grać z Ukrainą, ale niestety musimy zmierzyć się ze Szwecją.