"Abramowicz i Kochalski nie mogą przyjeżdżać na kadrę". Zadziwiające słowa byłego reprezentanta

Jacek Góralski nie zgadza się z częścią decyzji Jana Urbana. Były reprezentant Polski krytykuje postawienie na niedoświadczonych golkiperów.
Jan Urban musiał dwukrotnie zmieniać decyzję w sprawie bramkarzy powołanych na wrześniowo-październikowe zgrupowanie. Początkowo selekcjoner stracił Kamila Grabarę, którego zastąpił Bartłomiejem Drągowskim.
Zawodnik Widzewa Łódź też złapał uraz, wobec czego zaproszenie otrzymał Sławomir Abramowicz. Poza nim w reprezentacji są jeszcze Mateusz Kochalski i Marcin Bułka. Ten ostatni ma największe szanse na rozpoczęcie starcia z Bośnią w wyjściowym składzie.
Mimo sporych problemów Urban nie postawił na Łukasza Skorupskiego. Najbardziej doświadczony z bramkarzy ma trudności w Bolonii, coraz częściej mówi się o tym, że zostanie sprzedany. Skreślenie "Skorupa" nie spodobało się jednak między innymi Jackowi Góralskiemu.
- Popełnia błąd, nie powołując takich piłkarzy jak Skorupski. Kiedy jechałem reprezentację, wiedziałem, że tam są zawodnicy z wielkim charakterem. Teraz można liczyć na Kędziorę, Bednarka, Zielińskiego, Lewandowskiego. Ale wtedy był Błaszczykowski, Piszczek, Glik, Pazdan, Rybus, Jędrzejczyk, Krychowiak, Szczęsny, też Zieliński i Lewandowski - ocenił w programie Cały ten Majdan.
- Teraz liderów brakuje. Łukasz to jest chłopak, który na szansę czekał bardzo długo. Nie może być tak, że przyjeżdżają Kochalski i Abramowicz. To nie są piłkarze gotowi na grę w kadrze - dodał.
- Powołanie Łukasza to jest obowiązek. Dziwię się trenerowi bramkarzy, on też ma coś do powiedzenia, zna Łukasza. Czasami w piłce tak jest, że masz cięższy moment, ale cały czas otrzymujesz powołania, dostajesz wsparcie. A teraz odsuwamy chłopaka, który zawsze się angażował, a teraz potrzebuje wsparcia - podsumował.
Kochalski i Abramowicz jeszcze nie zagrali w pierwszej reprezentacji. Skorupski ma 20 meczów w narodowych barwach.