"Anonimowy wieczór Lewandowskiego". Tak Amerykanie ocenili Polaka
Chicago Fire wygrało 3:2 z Atlantą United. Robert Lewandowski nie zachwycił jednak w tym spotkaniu, co potwierdza ocena 38-latka w amerykańskich mediach.
Atlanta szybko objęła prowadzenie w starciu ze "Strażakami". Już w 4. minucie Tomas Jacob wpisał się na listę strzelców. Akcja bramkowa rozpoczęła się od straty Roberta Lewandowskiego.
Później Chicago strzeliło trzy gole, które wystarczyły do zgarnięcia kompletu punktów. "Lewy" nie brał bezpośredniego udziału w żadnym trafieniu. W 69. minucie zastąpił go Johan Gomez.
Portal meninred97.com, który zajmuje się ekipą Fire, wystawił Lewandowskiego notę 5,5. Żaden piłkarz "Strażaków" nie został oceniony niżej. 5,5 dostał jeszcze Noah Allen.
- Kolejny anonimowy wieczór Roberta Lewandowskiego. Został zmieniony w 69. minucie po tym, jak nie zdobył bramki w siódmym kolejnym występie w MLS - napisano w uzasadnieniu.
"Lewy" nie przyzwyczaił kibiców do takiej posuchy strzeleckiej. To jego najgorszy wynik od ponad 15 lat, biorąc pod uwagę rozgrywki ligowe. W sezonie 2010/11 miał serię dziewięciu spotkań bez trafienia w Bundeslidze, reprezentując barwy BVB.
Podopieczni Gregga Berhaltera wrócą do gry 29 października o 1:30 czasu polskiego. Zmierzą się wtedy z Orlando City.
"Strażacy" są już pewni udziału w play-offach MLS. Aktualnie zajmują czwartą lokatę w Konferencji Wschodniej.