Arteta nie wytrzymał po wpadce Arsenalu. "Płacimy za to cenę"
Przewaga Arsenalu w tabeli Premier League topnieje w zawrotnym tempie. W środę podopieczni Mikela Artety sensacyjnie zremisowali z Wolves 2:2. Po meczu Hiszpan dosadnie podsumował ten mecz.
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Arsenal pędzi po upragniony tytuł mistrza Anglii. Ostatnie mecze nie układają się jednak po myśli "Kanonierów". W ubiegły weekend tylko zremisowali z Brentford 1:1.
W środę na drodze lidera Premier League stanęło natomiast Wolves. Najsłabszy zespół bieżących rozgrywek w Anglii wyszarpał remis 2:2.
Lepszego wejścia w ten mecz Arsenal nie mógł jednak sobie wyobrazić. Po golach Bukayo Saki i Piero Hincapiego zespół z Londynu prowadził już 2:0. Bramki autorstwa Hugo Bueno, a także Toma Edoziego sprawiły jednak, że faworyt sensacyjnie stracił punkty na wyjeździe.
Po zakończeniu meczu występ swojej drużyny dosadnie podsumował Mikel Arteta. Hiszpan podkreślił, że poziom gry był bardzo daleki o ideału.
- W drugiej połowie nie zagraliśmy na poziomie, który spełniałby standardy wymagane do wygrania meczu w Premier League. Teraz płacimy cenę. Zbyt wiele rzeczy poszło nie tak, jedna po drugiej. Nie uzyskaliśmy dominacji ani kontroli nad grą - podsumował szkoleniowiec.
Przewaga Arsenalu nad Manchesterem City w Premier League wynosi już tylko pięć punktów. W sobotę "Obywatele" zagrają z Newcastle United.