Arteta zabrał głos po klęsce. Zaskakujące słowa trenera Arsenalu
Londyński Arsenal we wtorek odpadł z Pucharu Ligi po meczu z czwartoligowym Fleetwood. Mikel Arteta nie miał jednak pretensji do swoich piłkarzy.
Porażki "Kanonierów" z 18. drużyną League Two trudno było się spodziewać. Po remisie 1:1 to czwartoligowiec był skuteczniejszy w rzutach karnych.
Choć Arsenal poniósł dotkliwą porażkę, to pretensji do swoich podopiecznych nie miał Mikel Arteta. Jego drużyna stworzyła wiele sytuacji bramkowych, ale nie potrafiła ich wykorzystać.
- Gratulacje dla Fleetwood, dla nas to smutny dzień. Ale nie mogę zarzucić słabej postawy zawodnikom. Nie widziałem nikogo, kto nie robiłby tego, co jest wymagane na tym poziomie - powiedział Arteta.
- Tak bardzo naciskaliśmy, mieliśmy tyle posiadania piłki, okazji na gole, strzałów... ale taka jest piłka nożna - skwitował szkoleniowiec Arsenalu.
W końcówce spotkania z boiska wyleciał Max Dowman. Arteta nie chciał jednak na gorąco komentować całego zajścia.
- Wolę obejrzeć to dokładnie na powtórce, a dopiero potem będę mógł ocenić tę sytuację. Ale uczymy się ze wszystkiego - stwierdził.