Atletico na kolanach. Zwycięstwo z Barceloną, a teraz taka wpadka

Atletico Madryt wypisuje się z walki o mistrzostwo Hiszpanii. "Los Colchoneros" przegrali z Rayo Vallecano 0:3, przez co tracą już w tabeli 15 punktów do Realu Madryt.
Atletico podeszło do tego meczu po prawdopodobnie najlepszym występie w tym sezonie. W miniony czwartek podopieczni Diego Simeone zdemolowali Barcelonę 4:0 w pierwszym półfinale Copa del Rey.
Co mogło delikatnie dziwić, derby Madrytu odbyły się na Estadio Butarque, czyli domowym obiekcie Leganes. Murawa na stadionie Rayo niedawno została wymieniona i nie nadawała się do użytku.
Na początku meczu częściej atakowali podopieczni Inigo Pereza. W 14. minucie Jan Oblak obronił strzał Isiego Palazona. Słoweniec interweniował też przy próbie Gerarda Gumbau. Po chwili Florian Lejeune kropnął nad poprzeczką.
W 22. minucie Alex Baena odpowiedział niecelnym strzałem. Niedługo potem obrońcy gospodarzy poradzili sobie z szarżującym Thiago Almadą. Po dwóch kwadransach Oblak zatrzymał Espino. W 34. minucie Akhomach nie wykorzystał dogodnej okazji.
Rayo przeważało i potwierdziło to w 40. minucie. Wynik derbów otworzył Fran Perez. 23-latek bezbłędnie wykorzystał dogranie Andreia Ratiu. Ekipa Inigo Pereza nie zamierzała się zatrzymywać. W 45. minucie do siatki trafił Oscar Valentin. Do przerwy Rayo prowadziło 2:0.
Na początku drugiej odsłony Oblak obronił uderzenie Lejeune'a. Aby ożywić swój zespół, Simeone wpuścił z ławki Robina Le Normanda, Obeda Vargasa i Juliana Alvareza. Roszady nie odmieniły losów spotkania. W 76. minucie Oblak musiał wyciągnąć piłkę z siatki po bramce Mendy'ego.
Rayo wygrało 3:0 i awansowało na 16. miejsce w tabeli. Atletico jest czwarte ze stratą 15 punktów do liderującego Realu Madryt.