Awantura po meczu Ekstraklasy. Ręce poszły w ruch. "Żenada i skandal"

Korona Kielce wygrała 2:0 z Radomiakiem w 21. kolejce Ekstraklasy. Po ostatnim gwizdku doszło do ogromnej przepychanki z udziałem piłkarzy obu drużyn.
Korona w 8. minucie otworzyła wynik, wykorzystując błąd Filipa Majchrowicza. Na listę strzelców wpisał się Wiktor Długosz. W 33. minucie na 2:0 trafił Marcel Pięczek.
Po utracie drugiej bramki Goncalo Feio ruszył z pretensjami do sędziów. Daniel Stefański pokazał trenerowi czerwoną kartkę. O szczegółach pisaliśmy TUTAJ.
Po przerwie Korona utrzymała dwubramkowe prowadzenie. Najciekawsze wydarzenia na boisku miały miejsce nie w drugiej połowie, ale już po jej zakończeniu.
Kiedy zabrzmiał ostatni gwizdek, piłkarze obu ekip ruszyli na siebie. W przepychankach brała udział większość zawodników. W ruch poszły przede wszystkim ręce.
- Wypie***lać, wypie***ać - krzyczeli w międzyczasie kibice Radomiaka.
- Wielkie awantury na koniec meczu Radomiak - Korona. Walki na murawie, atak na kibica, z drugiej strony kibic Radomiaka trafił jakimś przedmiotem kogoś z działaczy Korony na murawie. Rozcięta głowa i karetka. Na murawę wpadła policja. Żenada i skandal, że takie rzeczy dzieją się na meczu - opisał Szymon Janczyk z Weszło.
Szymon Janczyk dodał, że w trakcie całego zajścia Michał Siejak, dyrektor marketingu i komunikacji Korony, został trafiony przez kibica butelką w głowę. Pracownik kielczan trafił do szpitala, o czym więcej TUTAJ.
Daniel Stefański miał problem z zapanowaniem nad porządkiem. W końcu, kiedy sytuacja powoli się uspokajała, sędzia pokazał Elvesowi Balde czerwoną kartkę.