Barcelona została skrzywdzona?! Wrze po decyzjach sędziego

FC Barcelona przegrała z Gironą 1:2. Po meczu wrze z powodu kontrowersyjnych decyzji sędziego Cesara Soto Grado.
Porażka Barcelony niesie za sobą istotne konsekwencje. Mistrzowie Hiszpanii stracili prowadzenie w La Liga na rzecz Realu. Tracą do niego dwa punkty. Decyzje arbitra są w tej sytuacji poddawane szczególnej analizie.
W końcówce pierwszej połowy znakomitą okazję do zdobycia bramki zmarnował Lamine Yamal. Gwiazdor Barcelony trafił z rzutu karnego w słupek.
Eduardo Iturralde Gonzalez uważa, że jedenastka powinna być powtórzona. Były hiszpański sędzia zauważył, że jeszcze za nim Yamal kopnął piłkę, w pole karne wbiegł m.in. Bryan Gil z Girony. To naruszenie przepisów, ale prowadzący mecz Cesar Soto Grado zignorował to zdarzenie.
Do kontrowersji doszło też przy drugim golu dla Girony. Zanim piłkę w bramce umieścił Fran Beltran, Claudio Echeverri nadepnął na nogę Julesa Kounde.
Piłkarze Barcelony domagali się reakcji sędziego Soto Grado, ale jego gwizdek milczał. Alfonso Perez Burrull w Radio Marca stwierdził, że decyzja była słuszna.
- Jest kontakt między Echeverrim a Koundé. Obaj idą do piłki i to zawodnik Barcelony otrzymuje uderzenie, ale nie wydaje mi się, żeby to był faul - ocenił były arbiter.