Bayern nie miał litości dla Atalanty. Magiczny gol Kane'a [WIDEO]
Bayern Monachium nie zastosował taryfy ulgowej wobec Atalanty Bergamo. Mistrzowie Niemiec przypieczętowali awans do ćwierćfinału zwycięstwem 4:1.
Losy dwumeczu rozstrzygnęły się już w Bergamo. Bayern rozbił tam Atalantę 6:1.
Siłą rzeczy temperatura rewanżu nie była zbyt wysoka. Bayern kontrolował grę, długo utrzymywał się przy piłce i objął prowadzenie w 25. minucie, gdy Harry Kane wykorzystał rzut karny. Anglik dostał drugą szansę od sędziego. Pierwszą zmarnował, ale Marco Sportiello wyszedł poza linię bramkową.
Atalanta miała swoją szansę w końcówce pierwszej połowy. Zepsuł ją Mario Pasalić, który z bliska kopnął prosto w Jonasa Urbiga.
W drugiej połowie Bawarczycy punktowali rywala. W 54. minucie magicznego gola strzelił Kane. Anglik zatańczył z dwoma rywalami na metrze kwadratowym, wyswobodził się spod ich opieki i kropnął nie do obrony.
Jeśli piłkarze Atalanty nadal wierzyli, że są w stanie wywieźć z Monachium korzystny wynik, to tę wiarę stracili w 56. minucie. Akcję Kane'a i Luisa Diaza sfinalizował Lennart Karl.
Bayern nie odpuszczał, szedł po kolejne gole i stwarzał zagrożenie pod bramką Atalanty. W 70. minucie Włochów pognębił Diaz.
Tylko z boku gole dla Bayernu oglądał Nicola Zalewski. Reprezentant Polski nie pojawił się na boisku nawet na minutę. Jego drużyna podobnie jak w pierwszym meczu zdoła otrzeć łzy honorową bramką. W końcówce dla Atalanty trafił Lazar Samardzić.