Bayern utopił miliony. Nie może się pozbyć mega niewypału

Bayern utopił miliony. Nie może się pozbyć mega niewypału
IMAGO / pressfocus
Bayern nie zastanawiał się długo i wyłożył za niego 30 milionów euro. Transfer Sachy Boeya okazał się jednak kompletną klapą. Niewykluczone, że kibice już o tym piłkarzu zapomnieli, choć dalej figuruje w szeregach ekipy z Monachium.
W ostatnich latach w Bayernie na pozycji prawego obrońcy często dochodziło do rotacji. Jedni zawodnicy sprawdzali się lepiej, drudzy gorzej. Dobrze poradzili sobie m.in. Josip Stanisić, Benjamin Pavard czy Konrad Laimer. Byli jednak również tacy, którzy słabo wywiązywali się ze swojego zadania.
Dalsza część tekstu pod wideo
W styczniu 2024 roku "Die Roten" sprowadzili do siebie Sachę Boeya. Wykupili go z Galatasaray za 30 milionów euro, proponując mu ponad czteroletni kontrakt. W jego umowie znalazły się liczne bonusy, które na ten moment wydają się niemożliwe do spełnienia.
Boey przeniósł się do Monachium po tym, jak przez półtora sezonu był podstawowym zawodnikiem "Galaty". W Turcji prezentował się nieźle, pomagając zespołowi w zdobywaniu trofeów - razem z nim trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo kraju.
Przygoda Francuza w Niemczech rozpoczęła się jednak fatalnie. Obrońca rozegrał 109 minut w starciach z Borussią Moenchengladbach i Bayerem Leverkusen, a następnie z powodu kontuzji wypadł do końca sezonu 2023/24.
Początek kolejnych rozgrywek był dla obrońcy wręcz identyczny - dwa występy i uraz, który wykluczył go z gry na prawie dwa miesiące. Gdy piłkarz wrócił do zdrowia, w dobrej dyspozycji był Laimer. Austriak miał zagwarantowane miejsce w pierwszym składzie, przez co ten dostawał ochłapy, mierząc się z kolejnymi problemami zdrowotnymi. W sezonie 2024/25 rozegrał 714 minut w 17 meczach.
Ubiegły sezon rozpoczął się dla Boeya najlepiej. Piłkarz wystąpił we wszystkich pierwszych 11 spotkaniach, zaczynając niektóre z nich w wyjściowym składzie. Było to jednak spowodowane przede wszystkim urazami innych graczy. Gdy Stanisić wrócił do zdrowia, Laimer został znów przesunięty na prawą obronę, odbierając Francuzowi minuty.
Było jasne, że w Bayernie nie ma miejsca dla Boeya. W zimowym okienku zawodnik został wypożyczony do Galatasaray, gdzie spędził resztę sezonu. W tureckim klubie często był zmiennikiem. Zagrał w 17 meczach, w których zdobył dwie bramki.
Na początku lipca po tym, jak działacze "Galaty" nie zdecydowali się na wykup Francuza, wrócił on do Monachium. Pierwszym wyborem Vincenta Kompany’ego na prawej obronie dalej był Laimer. Sytuacja 26-latka wygląda fatalnie. W tym sezonie nie rozegrał on ani jednej minuty. W niedawno zakończonym okienku działacze próbowali się go pozbyć, lecz nic z tego nie wyszło.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiWczoraj · 15:46
Źródło: własne

Przeczytaj również