Bayern wściekły na sędziego. "To zdumiewające"

Bayern Monachium nie zagra w finale Ligi Mistrzów. Po rewanżowym meczu z PSG w półfinale rozgrywek Bawarczycy mieli pretensje do sędziego Joao Pinheiro.
Bayern w pierwszym meczu w Paryżu przegrał 4:5. Mistrzowie Niemiec mieli nadzieję na odrobienie strat na własnym stadionie, ale tylko zremisowali 1:1. Tak wynik premiował do wielkiego finału PSG.
Po spotkaniu mistrzowie Niemiec mieli duże pretensje do sędziego Joao Pinheiro. W pierwszej połowie domagali się drugiej żółtej kartki dla Nuno Mendesa, który zatrzymał piłkę ręką. Arbiter uznał jednak, że wcześniej nieprzepisowo zagrał Konrad Laimer. Poźniej Pinheiro nie podyktował rzutu karnego po tym, jak piłka trafiła w polu karnym w rękę Joao Nevesa.
Bayern oczywiście nie był zadowolony z tych decyzji. Jan-Christian Dreesen, prezes niemieckiego klubu, po meczu kwestionował kwalifikacje arbitra.
- To, mówiąc najłagodniej, zdumiewające, że sędzia z zaledwie 15 występami w Lidze Mistrzów jest dopuszczony do prowadzenia takiego meczu. I to może wyjaśniać niektóre z decyzji, które podjął dzisiaj - komentował Dreesen.
Pinheiro ma rzeczywiście nikłe doświadczenie w meczach o podobną stawkę. Do tej pory w Lidze Mistrzów prowadził mecz co najwyżej w 1/8 finału. Był też sędzią ubiegłorocznego meczu o Superpuchar Europy między PSG i Tottenhamem.
Bayern może zakończyć sezon z dwoma trofeami. Jest już mistrzem Niemiec, a 23 maja zagra w finale krajowego pucharu z VfB Stuttgart.