Benfica uniknęła sensacji. Decydował gol w 94. minucie, Kamiński grzał ławkę

Benfica Lizbona namęczyła się z Estrelą Amadora. Po zwycięstwo sięgnęła dopiero w 94. minucie, wygrywając 3:2 (1:0).
Benfica rozpoczęła trwający tydzień od zwycięstwa w Lidze Europy. W czwartkowym meczu fazy ligowej pokonała na własnym obiekcie Lecha Poznań 3:1.
Niedzielne starcie 11. kolejki ligowych zmagań z Estrelą na ławce rezerwowych rozpoczął Jakub Kamiński. Drużyna Polaka zaczęła z wysokiego C. Rywale mieli swoje pojedyncze, niegroźne sytuacje.
W 26. minucie ekipa z Lizbony w końcu wyszła na prowadzenie. Piłkarze Marco Silvy przejęli piłkę po stracie w pobliżu pola karnego Estreli. Futbolówkę otrzymał Gianluca Prestianni, który popisał się pięknym uderzeniem ze skraju szesnastki i zerwał pajęczynę. Po jego uderzeniu Benfica prowadziła 1:0.
Przed przerwą niezłą okazję miał jeszcze Rafa Silva, dobrą interwencją popisał się jednak Leo Linck. Po pierwszej połowie Benfica prowadziła wynikiem 1:0.
Estrela wyszła na drugą odsłonę niezwykle zmotywowana, co przyniosło natychmiastowe efekty. Rafa dobrze odnalazł się w polu karnym po interwencji rywali i zagrał do Lovro Zvonarka, który trafił na 1:1.
Estrela dalej straszyła faworyzowaną Benfikę. W 61. minucie sprzed szesnastki huknął Ianis Stoica. Niewykorzystana okazja szybko się na niej zemściła. Siedem minut później Prestianni podał do Silvy, który chciał odegrać do Dodiego Lukebakio. Piłka odbiła się od Bernardo Schappo, a następnie wpadła do bramki Estreli.
Nie był to koniec emocji. W 77. minucie Joan Jordan dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Leandro Antonettiego. Portorykańczyk wyprzedził rywali i zapakował piłkę do siatki, trafiając na 2:2.
Sytuacje strzeleckie wypracowali jeszcze Prestianni, Joao Palhinha i Lukebakio. Finalnie Benfica zdołała wyprowadzić decydujący cios. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Vangelis Pavlidis urwał się obrońcom po centrze Andreasa Schjelderupa i zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo. Piłkarze Silvy rzutem na taśmę wygrali 3:2. Kamiński przesiedział cały mecz na ławce.