Błąd Kiwiora, uraz Bednarka. Gol w 86. minucie uratował Porto [WIDEO]

Błąd Kiwiora, uraz Bednarka. Gol w 86. minucie uratował Porto [WIDEO]
Twitter Screen
FC Porto miało ogromne problemy z Vitorią Guimaraes. Ostatecznie rzutem na taśmę wygrało 2:1 (1:0). Błąd przy golu rywali popełnił Jakub Kiwior, boisko z kontuzją opuścił Jan Bednarek.
W trwającym sezonie portugalskiej ekstraklasy FC Porto prezentuje się świetnie. Przed starciem z Vitorią Guimaraes nie zaznało smaku porażki. Niedzielne spotkanie z outsiderem miało być dla podopiecznych Francesco Farioliego formalnością.
Dalsza część tekstu pod wideo
W wyjściowym składzie "Smoków" rzecz jasna znaleźli się Jakub Kiwior i Jan Bednarek. Początek meczu należał do zespołu Polaków. Niezłe sytuacje wypracowali sobie Borja Sainz, Pepe i Gabri Veiga.
W 25. minucie Pepe nawet trafił do siatki. Ostatecznie jego bramka z powodu spalonego nie została uznana. Zawodnicy Farioliego dalej próbowali przełamać defensywę rywali. Ich starania w końcu przyniosły efekty.
W 38. minucie Alberto Costa posłał dośrodkowanie w pole karne Vitorii Guimaraes. Jego centrę zamykał wspomniany Sainz, który z bliskiej odległości zapakował piłkę pod poprzeczkę. Do przerwy FC Porto prowadziło 1:0.
Na początku drugiej połowy piłkarz Vitorii Guimaraes padł w polu karnym FC Porto, lecz arbiter nie chciał słyszeć o jedenastce. Gospodarze dość niespodziewanie zaczęli dochodzić do głosu.
W 63. minucie Arnel Jakupović uderzył na bramkę Diogo Costy. Piłka trafiła Bednarka w głowę. Stoper padł na murawę i wyglądał na oszołomionego. Ostatecznie chwilę później musiał opuścić boisko.
Vitoria Guimaraes dochodziła do kolejnych sytuacji strzeleckich, a FC Porto nieco przygasło. W 77. minucie gospodarze w końcu dopięli swego. Ich akcja rozpoczęła się od niecelnego podania Kiwiora - Polak zagrał pod nogi przeciwnika. Piłkę ostatecznie otrzymał Alanzinho, który strzałem z pola karnego doprowadził do remisu.
W 86. minucie Martim Fernandes uratował FC Porto. Goście przeprowadzili szybką kontrę. W końcowej fazie Pepe wypuścił 20-latka podaniem prostopadłym, a ten trafił na 2:1.
W doliczonym czasie gry doszło jeszcze do groźnego zderzenia głowami, po którym Toni Borevković z Vitorii opuścił boisko. Ostatecznie piłkarze Farioliego rzutem na taśmę wygrali 2:1 i pozostają niepokonani w lidze.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 21:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również