Bobić wprost o przyszłości w Legii. Tak zareagował na plotki
Fredi Bobić był niedawno łączony z powrotem do Eintrachtu Frankfurt. Niemiec zareagował na te plotki i wyjaśnił, jaka jest jego sytuacja w Legii.
Bobić rozpoczął pracę w Warszawie w kwietniu 2025 roku. Początkowo współpracował z dyrektorem sportowym Michałem Żewłakowem, ale przed tym sezonem przejął pełnię władzy w pionie sportowym klubu.
Niedawno z Niemiec napłynęły informacje, że Bobić jest w gronie kandydatów do pracy w Eintrachcie Frankfurt. Przymierzano go do posady dyrektora sportowego tego klubu. 55-latek twierdzi, że to tylko plotka.
- Nie, nie było takiego zainteresowania. Kiedy byłem we Frankfurcie, to rozmawiałem z trenerem Eintrachtu. Ktoś zażartował, że może wrócę. Tylko się z tego śmialiśmy. Nic poważnego się nie działo. Po prostu sobie pożartowaliśmy, nic więcej. Nie wysyłam aplikacji do żadnych klubów - zarzekał się Bobić w "Lidze+ Extra" w CANAL+.
Niemiec podkreślał, że czuje się szczęśliwy w Legii. Jego umowa obowiązuje jednak tylko do końca czerwca przyszłego roku.
- W Polsce wszyscy tak się boicie, że kontrakt się skończy. Mam już 55 lat na karku. Podpisuję kontrakty na rok. Nie jestem pierwszej młodości - tłumaczył Bobić.
- Nie pracuję tylko dla pieniędzy. Czerpię z tego radość. Mam frajdę z budowania tego zespołu, z budowania struktury sportowej w Legii. To naprawdę dużo pracy. Cieszę się, że mam świetny zespół, świetnego trenera i świetnych zawodników, którzy kochają grać dla Legii - podsumował były reprezentant Niemiec.
Legia w niedzielę przegrała z Lechem 1:2. Po dwunastu kolejkach jest czwarta w lidze. Do lidera z Poznania traci pięć punktów.