Boniek krytykuje Marciniaka. "Wydaje mu się, że może robić to, co chce"

Boniek krytykuje Marciniaka. "Wydaje mu się, że może robić to, co chce"
własne
Decyzja Damiana Sylwestrzaka o odwołaniu rzutu karnego dla Widzewa w meczu z Arką wciąż budzi wielkie emocje. Zbigniew Boniek wini za nią... Szymona Marciniaka.
Arka i Widzew walczą o utrzymanie, więc ich niedzielny mecz miał wielkie znaczenie dla układu dolnej części tabeli. Bezbramkowy remis najbardziej ucieszył ich rywali.
Dalsza część tekstu pod wideo
Goście mieli olbrzymie pretensje do sędziów. W drugiej połowie Damian Sylwestrzak podyktował rzut karny za faul Oskara Kubiaka na Marcelu Krajewskim, ale po obejrzeniu powtórki zmienił decyzję.
Boniek uważa, że w mocy powinnien został utrzymany pierwotny werdykt. Za całe zamieszanie wini... Szymona Marciniaka. Ten w meczu w Gdyni odpowiadał za VAR.
- To nie jest pierwszy przypadek, gdy Szymon jedzie na VAR i wymusza na sędzim, żeby zmienił swoją decyzję. Klasyczny przykład mieliśmy w meczu Legia - Jagiellonia w Pucharze Polski półtora roku temu. Nie ma potrzeby, żeby VAR interweniował, bo nie jest to sytuacja zero-jedynkowa. To nie jest żaden błąd - komentował Boniek w Prawdzie Futbolu.
- Nie można powiedzieć, że Sylwestrzak popełnił jakikolwiek błąd, bo jak spojrzysz na tę sytuację 15 razy, to w zależności od tego, jaką koszulkę ubierzesz - Arki czy Widzewa - będziesz miał różne zdanie. W tym przypadku VAR i Szymon nie miał absolutnie podstaw, żeby interweniować - dodał wiceprezydent UEFA.
- To jest typowe dla Szymona. Jest najlepszym sędzią w Polsce, jednym z najlepszych na świecie i wydaje mu się, że może robić to, co chce, i może obronić każdą swoją decyzję. Może przekonać kilku sędziów, ale mnie nie przekona - podsumował Boniek.
Arka po remisie jest tuż nad kreską. Ma punkt przewagi nad znajdującą się w strefie spadkowej Legią i dwa nad Widzewem.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 10:25
Źródło: Prawda Futbolu

Dyskusja

Przeczytaj również