Boniek wypalił o powołaniach dla piłkarzy z młodzieżówki. "Po co im przeszkadzać?"
Kwestia powołań piłkarzy z młodzieżówki do pierwszej reprezentacji budzi coraz większe emocje. Swój pogląd na ten temat wyłożył Zbigniew Boniek.
Młodzieżowa reprezentacja Polski świetnie rozpoczęła eliminacje do mistrzostw Europy. Po pięciu kolejkach prowadziła w swojej grupie z kompletem punktów.
Nie brakuje głosów, że Urban już teraz powinien odważnie sięgnąć po zawodników grających w zespole Jerzego Brzęczka. Najczęściej w tym kontekście mówi się o Oskarze Pietuszewskim, ale kandydatów jest więcej. Selekcjoner pozostaje ostrożny. Po meczu z Maltą podkreślał, że jest przepaść między futbolem młodzieżowym i seniorskim.
Z jego podejściem zgadza się Zbigniew Boniek. Według niego tej jesieni nie było potrzeby, by zabierać piłkarzy z młodzieżówki.
- Uważam, że zawodnik dobry i utalentowany, gdy dobrze radzi sobie ze starszymi w lidze i jest gwiazdą ligi, to może także grać w pierwszej reprezentacji. Natomiast problem tu jest zupełnie inny. Dzisiaj mamy dwie reprezentacje: dość ustabilizowaną pierwszą i młodzieżową, która też jest ustabilizowana, która ma swoje rozgrywki i ta młoda Polska wygląda znakomicie. Pytanie: Po co im przeszkadzać? - zastanawia się Boniek w rozmowie z portalem polsatsport.pl.
Jego zdaniem Urban nie sięgnie po piłkarzy młodzieżówki także przed barażami do mistrzostw świata. Powołań spodziewa się później - choćby przed ewentualnym startem na mundialu.
- Nie wydaje mi się, żeby była potrzeba rozbierania drużyny Jurka Brzęczka, bo ona dobrze wygląda. Z selekcjonerem Urbanem zgadzam się absolutnie: pomiędzy piłką młodzieżową a tą dużą, to jest przepaść - podsumował Boniek.