Borek przejechał się po Legii. "Tragedia"
Legia Warszawa z pewnością nie jest najbardziej lubianym klubem w Polsce. Na Kanale Sportowym na podejście "Wojskowych" narzekał Mateusz Borek.
Ostatnie spotkania w Ekstraklasie nie były zbyt udane dla drużyny Marka Papszuna. Legia przegrała 1:2 z Lechem i zremisowała 0:0 z Górnikiem Zabrze.
Starcie z mistrzami Polski na antenie TVP Sport komentował Mateusz Borek. Dziennikarz ujawnił, że miał problemy z wejściem na stadion.
- Ostatnio wchodzę na Legię skomentować mecz, wjeżdżam na parking, a chłop mówi, że nie mogę przejść na trybunę. Musiała lecieć pani Barbara z akredytacją... Mówię: "Chłopie, myślisz, że ja tu dla przyjemności przychodzę i nie mam co robić?" - opisywał Borek.
- Szczerze - tam czasami jest taki klimat... Wolę się do Białegostoku, Poznania, czy Krakowa przejechać na mecz. Tam jest jakieś takie przeświadczenie wielkiej warszawskiej korporacji, jakieś napinki, dziwne historie - stwierdził.
- Mówiłem zresztą Pawłowi Gołaszewskiemu, żeby to ogarnął, bo to po prostu aż niegrzeczne. Przyjeżdżają ludzie z całej Europy, a najważniejsi są ochroniarze. Tragedia - zakończył.
Legia kolejny mecz przy Łazienkowskiej rozegra już w najbliższą niedzielę. Wówczas podejmie w stolicy Raków Częstochowa.