Brutalna pomyłka Legii. Jakim cudem on tyle tam grał?
Grał w Legii Warszawa trzy i pół roku, mimo to nie wyróżnił się niczym. Jakim cudem Jurgen Celhaka utrzymał się w klubie tak długo?
Jurgen Celhaka rozpoczynał karierę w KF Tirana. Albański pomocnik jako nastolatek zaczął regularnie występować zarówno w klubie, jak i w młodzieżowych reprezentacjach kraju. Zanotował kilkanaście występów w kadrach U19, U20 i U21. Szybko okrzyknięto go jednym z największych talentów w kraju. Przykuło to uwagę wielu słynnych ekip.
Wśród nich znalazła się Legia Warszawa, która w 2021 roku wygrała walkę o podpis na umowie albańskiego pomocnika. Stołeczni zapłacili za niego 250 tysięcy euro. Liczyli, że będzie wartościowym uzupełnieniem środka pola, natomiast w przyszłości zostanie liderem formacji, dzięki czemu będzie można sprzedać go za dużo większe pieniądze.
Tak się jednak nie stało. Za czasów Czesława Michniewicza Celhaka notował nieliczne występy. Większość czasu spędzał na ławce rezerwowych. Przełom nastąpił w trakcie pracy Aleksandara Vukovicia. Ten zaczął stawiać na 25-latka, który odwdzięczył się solidnymi występami. Wydawało się, że w kampanii 2022/23 zacementuje miejsce w podstawowym składzie.
Kolejni trenerzy widzieli go jednak w roli zmiennika. Choć miał okazję występować zarówno w PKO BP Ekstraklasie, jak i europejskich pucharach, najczęściej wchodził na plac gry w ostatnich minutach. Notował również występy w trzecioligowych rezerwach. Jego pozycja w Legii słabła z miesiąca na miesiąc, zaś w sezonie 2024/25 osłabła ona do reszty.
Szybko stało się jasne, że Celhaka musi zmienić klub. W 2025 roku przygarnęła go Olimpija Lublana. Stołeczni postanowili oddać go za darmo. Tam został jednym z liderów środka pola, odbudowując się po całkiem nieudanych latach. Zaczął z powrotem regularnie występować w pierwszej jedenastce, walcząc z klubem o najwyższe cele.
Znakomita forma pozwoliła mu trafić do Turcji. W lipcu Celhaka przeszedł do Muglasporu, z którym powalczy o awans do tureckiej ekstraklasy. Wszystko wskazuje na to, że jeśli utrzyma dotychczasową dyspozycję, przybliży się do debiutu w narodowych barwach. Portal Transfermarkt wycenia go na 400 tysięcy euro.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.