Była 90. minuta! Wtedy Arsenal znokautował Sporting

Była 90. minuta! Wtedy Arsenal znokautował Sporting
screen
Arsenal zrobił duży krok do awansu do półfinału Ligi Mistrzów. "Kanonierzy" wygrali na wyjeździe ze Sportingiem 1:0.
Wydarzeniem wieczoru był powrót do na stadion byłego klubu Viktora Gyokeresa. Szwed, który w przeszłości poprowadził Sporting do mistrzostwa Portugalii, tym razem chciał przyczynić się do jego porażki w Lidze Mistrzów.
Dalsza część tekstu pod wideo
Gospodarze mieli znakomitą okazję już w 6. minucie. Niewiele do szczęścia zabrakło Maxiemu Araujo, który kropnął w poprzeczkę. Urugwajczyk miał dużą ochotę do gry. Po chwili spróbował raz jeszcze - tym razem z rzutu wolnego uderzył nad bramką.
Po kwadransie zagotowało się pod bramką gospodarzy. Noni Madueke ostro zakręcił z rzutu rożnego i piłka trafiła w poprzeczkę. Dobijać próbował Martin Odegaard, ale przestrzelił.
Arsenal miał problem z rozmontowaniem obrony Sportingu. Pierwszy celny strzał zaliczył dopiero w 43. minucie. Rui Silva zatrzymał piłkę po uderzeniu Odegaarda.
Norweg kolejny raz spróbował w 53. minucie. Tym razem sprawdził bramkarza Sportingu strzałem z rzutu wolnego. Efekt był ten sam - udana interwencja Portugalczyka.
Arsenal długo utrzymywał się przy piłce. W 63. minucie w końcu wbił piłkę do bramki, ale ta nie została uznana. W akcji, która zakończyła się celnym strzałem Martina Zubimendiego, spalił Gyokeres.
Gopodarze mieli piłkę meczową w 84. minucie, gdy groźnie na bramkę główkował Geny Catano. Świetnie piłkę przy bliższym słupku zatrzymał David Raya. Arsenal odgryzł się strzałem Gabriela Martinelliego, ale i on nie przyniósł gola.
Kluczowa dla losów meczu pokazała się akcja z doliczonego czasu gry. Martinelli zagrał w pole karne do Kaia Havertza, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi Sportingu.
Arsenal wygrał więc 1:0 i wywalczył zaliczkę przed rewanżem na Emirates. Ten odbędzie się już 15 kwietnia.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 22:55
Źródło: własne

Przeczytaj również