Była 98. minuta meczu w Ekstraklasie. Ojrzyński kręcił głową z niedowierzania
Cracovia pokonała Zagłębie Lubin 3:1 (0:1)! "Pasy" musiały gonić wynik, ale dopięły swego po dwóch rzutach karnych, o których z pewnością będzie głośno.
Cracovia bardzo dobrze weszła w sobotnie starcie. Na początku sporo zamieszania robił Ltaief, "Pasy" obiły też słupek bramki gości. Niedługo później Henriksson został powstrzymany przez Alomerovicia.
Z biegiem czasu z gospodarzy schodziło jednak powietrze. Przewaga kompletnie uleciała, a Zagłębie otworzyło wynik. W 27. minucie piłkę wrzucono z autu, a po dużym zamieszaniu dopadł do niej Ławniczak. Stoper kopnął tak mocno, że Madejski mógł tylko pomarzyć o interwencji. Lubinianie prowadzili.
W pozostałej części pierwszej połowy "Miedziowi" robili lepsze wrażenie, Krakowianom pozostało jedynie posiadanie piłki. Przyjezdni mogli podwyższyć prowadzenie w końcówce, ale Traore popisał się kluczową interwencją w defensywie.
Po zmianie stron Cracovia w końcu wróciła na dobre tory. W 53. minucie stoper Lubinian dotknął piłki ręką, a sędzia po analizie VAR wskazał na wapno. "Jedenastkę" bardzo pewnie wykorzystał Hasić. Remis.
W 67. minucie gospodarze byli blisko zadania kolejnego ciosu. Klich miał czas i miejsce przed polem karnym, huknął z dystansu. Były reprezentant Polski obił jednak poprzeczkę.
"Pasy" przejęły kontrolę nad wydarzeniami na boisku, chociaż brakowało im konkretnych sytuacji. Nie brakowało natomiast doliczonych minut, bo tych było aż 11 ze względu na częste przerwy w grze związane z zadymieniem. W 95. minucie arbiter Marciniak podszedł do monitora, aby obejrzeć sytuację w polu karnym Zagłębia. Dopatrzył się tam nieprzepisowego zagrania ręką po strzale Hasicia i wskazał na wapno. Zagłębie było wściekłe, Ojrzyński z niedowierzaniem kręcił głową.
Bośniak uderzył źle, Alomerović miał piłkę na ręce. Ta jednak przetoczyła się i wpadła do siatki. Cracovia objęła prowadzenie i miała trzy punkty w swoim zasięgu.
"Pasy" dopięły swego, a obronę wzmocnił wpuszczony w samej końcówce Glik. Goście mieli wprawdzie swoje okazje, ale nie potrafili oddać celnego strzału. Zamiast tego nadziali się na kontrę, a Berte kopnął prosto do pustej siatki. Tym samym Krakowianie wygrali 2:1 (0:1) i zapewnili sobie nieco spokoju. Obecnie zajmują 11. miejsce, natomiast Zagłębie jest ósme.