Były reprezentant Polski wypalił nt. Puchacza. "Żal mi go. To nie ta klasa"
Tymoteusz Puchacz po dłuższej przerwie wrócił do reprezentacji Polski. Marek Koźmiński na antenie Kanału Sportowego ostro wypowiedział się na temat tego piłkarza i innych obrońców kadry.
Puchacz w Szwecji miał ogromne problemy z upilnowaniem Patrika Walemarka. Zdaniem Marka Koźmińskiego poniedziałkowe spotkanie dowiodło, że obrońca nie nadaje się na poziom reprezentacji.
- Niektórzy nie dadzą rady, jeśli chodzi o pewną intensywność gry - tutaj można wymieniać nazwiska Kiwiora, Bednarka i kilku innych. Niektórzy nie pasują do tej reprezentacji umiejętnościami - powiedział Koźmiński.
- Żal mi Puchacza za wczorajszy mecz, ale ewidentnie widać, że to nie jest ten rozmiar kapelusza. Pokazał któryś raz z kolei, że gra w reprezentacji to dla niego za dużo. (...) To nie ta klasa, nie ma co ukrywać - dodał.
- Co z tego, że Kiwior wygląda ładnie w wyprowadzaniu piłki, co z tego, że ma ładny przerzut, że to wygląda przyzwoicie. Jak później wyliczymy, ile razy zablokował strzał, ile razy wygrał pojedynek siłą fizyczną, to będzie tutaj lekko powyżej zera. To jest bardzo ładny piłkarz do oglądania, ale według mnie, jeśli chodzi o kwestie obronne, bardzo normalny - stwierdził.
Były reprezentant Polski na Kanale Sportowym nie krył również pretensji do Jana Urbana. Uważa, że selekcjoner niepotrzebnie wpuszczał na boisko Roberta Lewandowskiego.
- Zmiany dokonane przez trenera Urbana we wczorajszym meczu dla mnie są zastanawiające. Wpuszczenie Roberta Lewandowskiego na dwie minuty przed końcem... Chyba po to, żeby podbijać licznik w reprezentacji. Wpuszczenie kilku zawodników znanych nam wszystkim, ogranych. A gdzie jest ta szansa dla młodych zawodników, gdzie jest próba sprawdzenia, na jakim są poziomie? - zakończył.