Chciały go Barcelona, Arsenal i Juventus. W wieku 30 lat przepadł na Cyprze

Chciały go Barcelona, Arsenal i Juventus. W wieku 30 lat przepadł na Cyprze
PressFocus/Ken Sparks
Gdy było o nim głośno, interesowały się nim wielkie marki. Znajdował się na celowniku m.in. Barcelony, Arsenalu, Milanu, Juventusu czy Atletico Madryt. Max Meyer przeszedł jednak do innego klubu i przepadł. W wieku 30 lat jest dawno poza poważną piłką.
Akademia Schalke 04 wychowała wielu świetnych zawodników. W Gelsenkirchen rozwijali się m.in. Manuel Neuer, Mesut Oezil czy Ilkay Guendogan. Pierwsze piłkarskie kroki przy Veltins Arenie stawiał także Max Meyer. Niemiec zapowiadał się świetnie, lecz jego kariera potoczyła się zupełnie inaczej niż tego oczekiwano.
Dalsza część tekstu pod wideo
Pomocnik wskoczył do seniorskiej kadry Schalke 04 w styczniu 2013 roku. Ówczesny szkoleniowiec, Jens Keller, zdecydował się powołać 17-letniego wówczas gracza w miejsce Lewisa Holtby’ego, który zmagał się kontuzjami i tuż przed zakończeniem okienka transferowego odszedł do Tottenhamu.
Meyer zadebiutował w pierwszej drużynie 16 lutego w meczu 22. kolejki Bundesligi przeciwko Mainz. Wszedł na boisko w 72. minucie w miejsce Raffaela, gdy jego zespół przegrywał 1:2. Wpływ Niemca na przebieg spotkania był ogromny. Po zaledwie dziesięciu minutach asystował przy trafieniu Michela Bastosa, który doprowadził do wyrównania. Ostatecznie starcie zakończyło się remisem 2:2, przez co zespół z Gelsenkirchen uratował jeden punkt.
Do końca sezonu Niemiec rozegrał jeszcze kilka spotkań, lecz nie był podstawowym zawodnikiem. Do wyjściowego garnituru Schalke 04 wskoczył na stałe dopiero w kolejnych rozgrywkach. W pierwszym pełnym sezonie rozegrał 41 spotkań, w których zdobył siedem bramek i zaliczył pięć asyst. Swoją grą zapracował na uznanie Joachima Loewa i został powołany do niemieckiej kadry na mundial. W trakcie mistrzostw świata w 2014 roku jednak nie zagrał.
Po wyśmienitym debiucie Meyerowi zdarzały się już tylko przebłyski geniuszu. Nie można powiedzieć, że grał słabo, bo tak nie było. Prezentował się solidnie, lecz do światowego poziomu brakowało mu jeszcze sporo. W rezultacie odszedł w zapomnienie. Kibice Schalke 04 mieli nowy obiekt westchnień, który szturmem wdarł się do drużyny.
W połowie sezonu 2014/15 do seniorskiej kadry klubu został włączony Leroy Sane. Skrzydłowy notował świetne liczby już od samego początku, pozostawiając Meyera w cieniu. Po niecałych dwóch latach świetnej gry nowy talent Schalke 04 zapracował na kasowy transfer do Manchesteru City. Jego kolega zaś został na Veltins Arenie.
W sezonach 2016/17 i 2017/18 Meyer grał już nieco mniej. Zaczął borykać się z problemami zdrowotnymi, w niektórych meczach siadał na ławce rezerwowych, a po słabszych występach wypadał z kadry. Mimo chwilowych niepowodzeń dalej interesowały się nim wielkie marki. Był na celowniku m.in. Tottenhamu, FC Barcelony, Arsenalu, Milanu, Juventusu i Atletico Madryt.
W lutym 2018 roku było już pewne, że kariera Meyera na Veltins Arenie dobiegnie końca. Piłkarz odrzucił propozycję przedłużenia kontraktu. W rezultacie po zwieńczeniu rozgrywek był do wzięcia za darmo. Ostatecznie jednak nie skusił się na niego żaden z wymienionych gigantów.
Na początku sezonu 2018/19 Niemiec faktycznie trafił do Premier League, lecz związał się z Crystal Palace. Jego przygoda w Anglii nie porwała. W debiutanckich rozgrywkach wystąpił w 36 spotkaniach, w których zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Niedługo później trener Roy Hodgson odstawił go na boczny tor.
W drugim sezonie na Selhurst Park pomocnik dostawał znacznie mniej czasu na boisku. Przez całe rozgrywki zanotował 19 występów, w których rozegrał tylko 762 minuty. Wydawało się więc, że jest to początek jego końca. Czas pokazał, że tak faktycznie było. Trzeci rok w Anglii był jego ostatnim.
W sezonie 2020/21 Meyer zagrał w Pucharze Ligi Angielskiej, a następnie zaliczył jeden występ w zespole U23. Po spotkaniu w młodzieżówce rozstał się z Crystal Palace. W styczniu 2021 roku jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. Pomocnik powrócił do Niemiec, zasilając za darmo szeregi FC Koeln.
Meyer nie potrafił odbudować się w Kolonii. Grał mało i przeciętnie, na jeden mecz został nawet zesłany do klubowych rezerw. Z ojczyzny wyjechał szybko, przenosząc się po około pół roku do Fenerbahce. W Turcji pograł trzy miesiące, a następnie został wypożyczony do Midtjylland, gdzie dalej dostawał bardzo mało minut.
W sierpniu 2022 roku Meyer przeniósł się z Fenerbahce do FC Luzern. W szwajcarskim klubie w końcu się odbudował. Spędził w nim dwa sezony, w trakcie których rozegrał 74 spotkania, zdobył 20 bramek i zanotował osiem asyst. Jak jednak mawiają, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy.
Po niecałych dwóch latach w Szwajcarii wychowanek Schalke 04 przeniósł się za darmo do APOEL-u Nikozja, w którym występuje do dziś. Z kadry cypryjskiego klubu wypada jednak regularnie. Przykładowo, w tym sezonie pauzował przez trzy miesiące. Od lipca 2024 roku zagrał w 47 meczach, w których zdobył dwie bramki i zanotował pięć asyst. Kibice bez wątpienia inaczej wyobrażali sobie jego karierę w wieku 30 lat.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 07:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również