Chicago Fire pobiło rekord. Niesamowita moc Lewandowskiego

Chicago Fire pobiło rekord. Niesamowita moc Lewandowskiego
JC Ruiz / pressfocus
Chicago Fire ma nowy rekord frekwencyjny. Stadion klubu Roberta Lewandowskiego został szczelnie wypełniony, przy okazji starcia z Interem Miami na trybunach zasiadło ponad 63 tysiące widzów.
Chicago Fire nie ma najmocniejszej lub najbardziej rozpoznawalnej drużyny w MLS. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy do miasta ściągnął Robert Lewandowski. Reprezentant Polski z miejsca stał się główną gwiazdą zespołu.
Dalsza część tekstu pod wideo
W nocy z środy na piątek "Lewy" znalazł się w centrum uwagi. Do Chicago przyjechał bowiem Inter Miami z Lionelem Messim w pierwszym składzie. Mecz reklamowano jako pojedynek Polaka z Argentyńczykiem, a chętnych na zobaczenie legend w akcji nie brakowało.
Ostatecznie na trybunach Soldier Field pojawiło się aż 63094 osób. To rekordowy wynik dla Fire. Stadion Narodowy, dla porównania, może pomieścić nieco ponad 55500 widzów.
Poprzedni najlepszy wynik Fire został ustanowiony w 2025 roku. Przy okazji ówczesnego starcia z Interem na trybunach zasiadło 62358 kibiców.
Nie ulega wątpliwości, że klub nie pobiły swojego rekordu, gdyby nie Lewandowski i Messi. Dwójkę tę wyróżnił również Gregg Berhalter, szkoleniowiec Fire zabrał głos na konferencji prasowej.
- To było prawdziwe święto piłki nożnej. 63 tysiące widzów. Słyszeliście, jak tłum skandował "Lewandowski!"? Albo tę wrzawę, gdy Messi dotykał piłki? Dla takich meczów się żyje! - ocenił szkoleniowiec, cytowany przez Mateusza Ligęzę.
Samo spotkanie zakończyło się remisem (1:1). Lewandowski strzelił gola, a Messi zanotował asystę przy trafieniu Casemiro. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 05:11
Źródło: Chicago Fire

Dyskusja

Przeczytaj również