Chińczycy dotrzymali słowa. Pokłosie afery z Mbappe
Konflikt na linii Kylian Mbappe - Chiny dalej trwa. W trakcie niedzielnego meczu „Królewskich” azjatyccy kibice musieli obejść się smakiem.
Od jakiegoś czasu Kylian Mbappe bywa nazywany "dyktatorem". Internetowe memy zobaczył sam Francuz, który stwierdził, że najbardziej śmieszą go te z Mao Zedongiem.
Słowa gwiazdora Realu Madryt dotarły do Chin i spotkały się ze stanowczą reakcją. Piłkarz starał się załagodzić nastroje, wydając oświadczenie.
Mbappe nie zdołał jednak niczego wskórać. Chińska telewizja państwowa zapowiedziała, że nie pokaże niedzielnego starcia "Królewskich" z Racingiem Santander.
Podopieczni Jose Mourinho wygrali 3:0. CCTV oraz platforma Migu dotrzymały słowa, przez co kibice nie mogli obejrzeć ich triumfu.
To jednak nie koniec. Wspomniane podmioty miały usunąć zakładkę La Liga ze swoich oficjalnych stron internetowych.