Christo Stoiczkow rozpłakał się przed kamerami. Teraz zapowiada walkę z rasizmem. "Czułem się upokorzony"

Christo Stoiczkow, legendarny reprezentant Bułgarii i zdobywca "Złotej Piłki" zapowiedział zdecydowaną walkę z rasizmem na stadionach.
Starcie w Sofii dwukrotnie przerywano z uwagi na zachowanie kibiców gospodarzy, którzy wznosili rasistowskie okrzyki pod adresem rywali i wykonywali faszystowskie gesty, m.in. salut rzymski.
Na całą sytuację, będącą jednocześnie świadectwem upadku bułgarskiego futbolu z wielkim rozżaleniem patrzył Stoiczkow, były gracz m.in. FC Barcelony.
- Coś niewiarygodnego. Kiedy usłyszałem, co moi rodacy krzyczą w kierunku Anglików... schowałem głowę w dłoniach. Pomyślałem sobie: Bułgario, to nie do zniesienia! - mówił, cytowany przez "La Gazzetta dello Sport".
- Jeżeli zajdzie taka potrzeba - zamknijmy stadion na dobre i grajmy ciągle przy pustych trybunach. Rasizm musi zostać wykorzeniony - stwierdził.
Były piłkarz, kiedy opowiadał o całym zajściu w studiu telewizji "TUDN", w pewnym momencie najzwyczajniej się rozpłakał.
Hristo Stoichkov, the Bulgarian legend started crying on live TV over the racist Bulgarian fans, demanding UEFA ban the nation that he once played for for 5 years.
Sad to see him upset, but mad respect for facing the facts. ??
pic.twitter.com/jzl0XiBQMU— Will (@willreyner) October 16, 2019
- Moje łzy to łzy całej Bułgarii. Czułem się przez tych kibiców zraniony i upokorzony - skomentował.
- Walka z rasizmem trwa, a ja jestem na jej czele. Tam, gdzie jest sport, nie ma miejsca na dyskryminację - skwitował.