Cienias, aż głowa bolała. Dwaj giganci się sparzyli. "Pamiętany z czerwonej kartki"
Przez długie lata Arsenal był internetowym memem. Do klubu przylgnęła łatka drużyny, która na wieki zaprzyjaźniła się z czwartym miejscem w tabeli Premier League. Jednym z symboli gorszego okresu na Emirates Stadium można nazwać choćby Gabriela Paulistę.
Mikel Arteta stworzył w Arsenalu dobrze funkcjonującą machinę, która odnosi świetne wyniki. Nie sposób nie wspomnieć, że w ubiegłym sezonie "Kanonierzy" zdobyli pierwsze mistrzostwo Anglii od 22 lat i zagrali w finale Ligi Mistrzów.
Przed zdobyciem wyczekiwanego tytułu klub z Emirates Stadium trzy lata z rzędu kończył zmagania na drugim miejscu w tabeli. Jeszcze wcześniej zdarzało mu się wypadać poza słynne Big Six. W najważniejszych rozgrywkach smakiem wielokrotnie musieli się obejść wspomniany Arteta, Unai Emery, jak i Arsene Wenger.
Co było przyczyną? Trudno wskazać jeden powód. Od Arsenalu zwykle wymagano wiele, często kończyło się jednak tylko na oczekiwaniach. Czasami zdarzało się, że w ważnych momentach zawodziły indywidualności. Nieszczególnie udanym ruchem "Kanonierów" było sprowadzenie m.in. Gabriela Paulisty.
Brazylijczyk trafił do Londynu w styczniu 2015 roku, odchodząc za 15 milionów euro z Villarrealu. Miał być uzupełnieniem defensywy dla Laurenta Koscielnego i Pera Mertesackera. Wspomniany duet był jednak nie do wygryzienia, przez co przez pierwsze miesiące nowo sprowadzony stoper nie pograł zbyt wiele.
Paulista otrzymał więcej szans na grę w sezonie 2015/16, lecz liczba jego minut na boisku wciąż nie powalała. 25-letni wówczas obrońca dalej przegrywał rywalizację o miejsce w składzie z bardziej doświadczonymi kolegami. Gdy już grał, wcale nie było lepiej.
Brazylijczyk zawodził w aspektach czysto piłkarskich - nie realizował założeń taktycznych i popełniał błędy. Co więcej dysponował ostrym temperamentem, pamiętany jest z czerwonej kartki po dyskusji z Diego Costą z Chelsea. Ponadto miał problemy z nauką języka angielskiego, co publicznie przyznał Wenger.
Stoper spędził w Arsenalu jeszcze jeden sezon, w trakcie którego zaczął borykać się z problemami zdrowotnymi, a w jego grze nie dostrzeżono większych zmian. W sierpniu 2017 roku działacze oddali go bez żalu do Valencii za 11 milionów euro.
Paulista spędził w Hiszpanii siedem kolejnych sezonów i zapracował na status klubowego weterana. Był kluczową postacią w defensywie i w niektórych spotkaniach pełnił rolę kapitana. Jak jednak mawiają, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy.
W styczniu 2024 roku Brazylijczyk odszedł za darmo do Atletico Madryt, w barwach którego zanotował fatalny epizod. Przez pół sezonu rozegrał 405 minut w pięciu meczach i ekspresowo przeniósł się Besiktasu.
Obrońca spędził w Turcji kolejne półtora roku, w trakcie którego znów miewał problemy zdrowotne. W połowie stycznia odszedł do ojczystego Corinthians, gdzie występuje do dziś. W wieku 35 lat jest kluczowym zawodnikiem swojego zespołu. Do tej pory zagrał w 43 meczach i zdobył dwie bramki.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.