Co za błąd Barcelony! Był tam dwa miesiące, zagrał 90 minut

Co za błąd Barcelony! Był tam dwa miesiące, zagrał 90 minut
screen FC Barcelona
W letnim okienku sezonu 2018/19 FC Barcelona kupiła go "na spółkę" z Realem Betis. W Sewilli pokazał się z niezłej strony, lecz w stolicy Katalonii nigdy nie zaistniał. Emerson Royal nie mógł spełnić swoich marzeń o grze dla giganta. Po kilku potknięciach, mając 26 lat, wrócił do ojczyzny.
Hiszpańscy giganci regularnie sięgają po młode talenty z Brazylii. Przykładowo, w 2018 roku Real Madryt wykupił Viniciusa Juniora z Flamengo za 45 milionów euro, zaś pięć lat wcześniej FC Barcelona sprowadziła Neymara z Santosu za 88 milionów euro. Wspomniani piłkarze stali się kluczowymi zawodnikami swoich zespołów. Nie każdy transfer z "Kraju Kawy" był jednak strzałem w dziesiątkę.
Dalsza część tekstu pod wideo
W sezonie 2018/19 "Duma Katalonii" poszukiwała wzmocnień na prawą obronę. Wówczas Ernesto Valverde miał do dyspozycji jedynie Nelsona Semedo i Sergiego Roberto, który w tamtym czasie grał na różnych pozycjach. W rezultacie zdecydowano się na sprowadzenie Emersona Royala z brazylijskiego Atletico Mineiro.
Royal miał za sobą tylko jeden niezły sezon w ojczystej ekstraklasie. Nie zniechęciło to działaczy Barcelony, którzy zdecydowali się go wykupić. Jego usługami w tamtym czasie interesował się także Real Betis. W efekcie oba kluby zapłaciły za niego po sześć milionów euro. Finalnie defensor zasilił szeregi zespołu z Sewilli, zaś "Duma Katalonii" zyskała prawo jego wykupu.
Obrońca dostał same ochłapy w drugiej części sezonu 2018/19. W kolejnych rozgrywkach był już jednak podstawowym zawodnikiem Realu Betis. W ich trakcie pokazał się z niezłej strony, dzięki czemu ugruntował swoją pozycję w zespole. Był jego ważnym punktem także w następnym sezonie. Dobrą dyspozycją ponownie zwrócił na siebie uwagę Barcelony.
Po prawie dwóch i pół roku działacze "Dumy Katalonii" zdecydowali się odkupić Royala. Brazylijczyk przeniósł się na Camp Nou w lipcu 2021 roku. Jak się szybko okazało, nie na długo. Zadebiutował 15 sierpnia w wygranym 4:2 meczu pierwszej kolejki La Liga przeciwko Realowi Sociedad. W jego trakcie zmienił na boisku Sergino Desta, rozegrał 19 minut i zebrał przeciętne noty za swój występ.
Royal rozegrał jeszcze dwa spotkania w hiszpańskiej ekstraklasie, w trakcie których nie zdołał się wyróżnić. FC Barcelona była w słabej sytuacji finansowej i potrzebowała pieniędzy. W rezultacie nie zamierzała czekać i zdecydowała się sprzedać Brazylijczyka. Obrońca opuścił stolicę Katalonii po trzech występach, w których rozegrał tylko 90 minut.
Defensor przeniósł się do Anglii, a konkretniej do Tottenhamu. Kwota transferu z jego udziałem opiewała na 25 milionów euro. "Duma Katalonii" zarobiła jeszcze na m.in. Ilaixie Moribie, Juniorze Firpo czy Jeanie-Clairze Todibo. Co więcej, z listy płac zwolniono wypożyczonego do Atletico Madryt Antoine’a Griezmanna oraz Leo Messiego, który odszedł do PSG za darmo.
- Myślałem, że Barcelona chce, żebym został. Zagrałem w pierwszym składzie w meczu z Getafe. Następnego dnia zacząłem sobie zdawać sprawę z tego, co się dzieje: że Tottenham rozmawiał z Barceloną, że to już prawie koniec. Wcześniej nic nie wiedziałem. Klub wezwał mnie do ośrodka treningowego. Wtedy dowiedziałem się, że mam odejść. Byli tam wszyscy dyrektorzy. Tłumaczyli mi, że sytuacja klubu nie jest dobra, że lepiej przyjąć ofertę. Powtórzyłem, że chcę zostać, bo gra w Barcelonie była moim marzeniem. Wiedziałem, że mogę odnieść w niej sukces. Ale nie jestem głupi. Zdałem sobie sprawę, że muszę odejść - wspominał Brazylijczyk w rozmowie z ESPN.
Po przenosinach do Londynu Royal z miejsca stał się podstawowym piłkarzem. Grał dużo, ale popełniał sporo błędów. Występując na prawym wahadle, był krytykowany za braki w ofensywnej kreatywności. Zaliczał także wpadki w obronie. Przykładowo, w przegranym 1:3 meczu dziewiątej kolejki Premier League sezonu 2022/23 przeciwko Arsenalowi brzydko sfaulował Gabriela Martinelliego, gdy ten był z dala od bramki i wyleciał z boiska.
Royal cieszył się jednak zaufaniem Nuno Espirito Santo oraz Antonio Conte, przez co miał pewne miejsce w wyjściowym składzie Tottenhamu. Przez pierwsze dwa sezony w Londynie był podstawowym zawodnikiem. Jego sytuacja zmieniła się, gdy trenerem "Kogutów" został Ange Postecoglou, który nie zamierzał wybaczać mu błędów.
W sezonie 2023/24 Brazylijczyk został odstawiony na boczny tor, przez co był już tylko rezerwowym. Tottenham go nie potrzebował i stało się pewne, że musi odejść. Opuścił Londyn w sierpniu 2024 roku. Przez prawie trzy lata rozegrał 101 spotkań, w których zdobył cztery bramki i zaliczył dwie asysty.
Royal trafił do Milanu za 16 milionów euro. Jego pobyt we Włoszech nie był usłany różami. Co prawda Brazylijczyk pełnił na początku ważną rolę w zespole. Znalazł się w dramatycznym położeniu dopiero w styczniu ubiegłego roku. Nabawił się urazu łydki, przez który pauzował do końca sezonu.
Działacze "Rossonerich" podjęli radykalną decyzję i po zakończeniu rozgrywek sprzedali Royala. Piłkarz przeniósł się do ojczystego Flamengo za dziewięć milionów euro. Jego sytuacja wcale nie jest wymarzona. Obrońca kilkukrotnie nie załapał się do meczowej kadry, kilkanaście spotkań obejrzał z ławki rezerwowych, a czasami otrzymywał same ochłapy. Do tej pory zaliczył 20 występów, w których rozegrał około 1400 minut. Ma dopiero 27 lat, więc na powrót do Europy nie jest jeszcze za późno. Czy jednak zagra na "Starym Kontynencie"? Czas pokaże.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 07:00
Źródło: ESPN

Przeczytaj również