Co za rajd Olise, odmienił losy meczu! Włosi wrócili, znów gromią

Co za rajd Olise, odmienił losy meczu! Włosi wrócili, znów gromią
Screen/X
Reprezentacja Włoch odniosła pierwsze zwycięstwo pod wodzą Roberto Manciniego i rozbiła Turków aż 4:1. Po trzy punkty sięgnęła także Francja. Mimo tego, że musiała sobie radzić bez Kyliana Mbappe, pokonała Belgię 1:0. Jej bohaterem został Michael Olise.

Belgia - Francja 0:1

Dalsza część tekstu pod wideo
W piątek Francja pokonała Turcję 1:0 i rozpoczęła nową edycję Ligi Narodów od triumfu. Jednocześnie był to debiut Zinedine'a Zidane'a. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Kylian Mbappe, ale chwilę później musiał zejść z boiska. Uraz kolana wykluczył go ze zgrupowania.
Nowy selekcjoner "Trójkolorowych" musiał dokonać zmiany w składzie na mecz z Belgią. Od początku zagrał Esteban Lepaul z Rennes.
Mimo braku napastnika Realu Madryt to Francuzi byli stroną groźniejszą. Tuż przed upływem pierwszego kwadransa akcję indywidualną przeprowadził Desire Doue, lecz uderzył w poprzeczkę. Kilka chwil później Senne Lammens zatrzymał z kolei Maghnesa Akliouche'a
Po przerwie do strzałów dochodzili Doue i Lepaul, ale w obu przypadkach zabrakło wykończenia. Pod drugą bramką zrobiło się groźnie po uderzeniu Dodiego Lukebakio, którego zatrzymał Mike Maignan.
Gdy wydawało się, że mecz w Brukseli zakończy się remisem, gola na wagę triumfu 1:0 zdobył Michael Olise. Gwiazdor popisał się kapitalnym rajdem przez pół boiska i zapewnił Francuzom zwycięstwo 1:0.

Turcja - Włochy 1:4

Reprezentacja Włoch rozpoczęła Ligę Narodów od porażki 0:2 z Belgią. Po pierwszy triumf w Lidze Narodów chciała sięgnąć w meczu z Turcją.
Na premierowe trafienie dla Italii nie czekano długo. Już w 9. minucie ogromny błąd defensywy rywala przy rzucie rożnym wykorzystał Alessandro Bastoni. Stoper Interu Mediolan otworzył wynik starcia.
Włosi nie zwolnili tempa i szybko dorzucili kolejne dwa gole. Najpierw bramkarza pokonał Davide Frattesi. Chwilę później na 3:0 trafił Michael Kayode. Z takim też wynikiem obie ekipy zeszły na przerwę.
Turcja zabrała się za odrabianie strat tuż po rozpoczęciu drugiej połowy. W 47. minucie na listę strzelców wpisał się Baris Yilmaz. Odpowiedź gości nie mogła być lepsza, bo raptem trzy minuty później to oni świętowali zdobycie bramki. Kolejny raz w kadrze strzelił Pio Esposito.
Włosi nie dali najmniejszych szans Turcji i rozbili ją aż 4:1. Jednocześnie był to pierwszy triumf tej kadry po powrocie Roberto Manciniego.

Dyskusja

Przeczytaj również