Fantastyczny gol, Tottenham w szoku. "Spurs" znowu zawiedli

Tottenham nie zdołał zdobyć kompletu punktów w rywalizacji z Sunderlandem. Spotkanie 20. kolejki Premier League zakończyło się remisem 1:1.
Tottenham w ostatnich tygodniach nie imponował formą. W czterech poprzednich kolejkach podopieczni Thomasa Franka zgromadzili cztery punkty. Z kolei Sunderland wrócił do gry po remisie 0:0 z Manchesterem City.
Na początku niedzielnego spotkania Robin Roefs obronił celną próbę Mathysa Tela. Po chwili bramkarz beniaminka nie dał się zaskoczyć Richarlisonowi. W 17. minucie Mohammed Kudus zgłosił kontuzję. Ghańczyka zmienił Randal Kolo Muani.
Tottenham naciskał, próbując objąć prowadzenie. Kolejne próby Tela i Richarlisona nie zakończyły się sukcesem. W 31. minucie wynik otworzył zaś Davies, który skorzystał z asysty Van de Vena.
W 37. minucie Enzo Le Fee nie wykorzystał okazji na doprowadzenie do remisu. Pod koniec pierwszej połowy Richarlison kropnął obok słupka. Do przerwy Tottenham prowadził różnicą jednej bramki.
Na początku drugiej odsłony Vicario dobrze interweniował przy główce Mayendy. Po godzinie gry Roefs nie dał się pokonać Porro. Później Le Fee trafił w słupek.
W 81. minucie Sunderland doprowadził do remisu. Le Fee wypatrzył Brobbeya, który przyjął piłkę, po czym posłał w górny róg bramki.
W końcówce nie padła żadna bramka. Mecz zakończył się remisem 1:1. Tottenham zajmuje obecnie 13. miejsce w Premier League, a Sunderland jest na ósmej lokacie.